Czytelnia

Więźniarka polityczna

| 8 minut czytania | 140 odsłon

W rosyjskich więzieniach (rekrutacja do grupy Wagnera wyczyściła cele) siedzi bardzo dużo kobiet, które w jakikolwiek sposób sprzeciwiały się wojnie. Aktorki, pisarki, pianistki, reżyserki, dramatopisarki.

Więźniowie polityczni to ostatnio modny temat. Zatem i ja dołączę i napiszę o mojej kumpelce więźniarce. Poznałyśmy się lata temu w Moskwie, regularnie wpadałyśmy na siebie na festiwalach i w knajpach. Najbardziej znana absolwentka reżyserii z kursu Kiriłła Sieriebriennikowa. Feministka, jedna z niewielu w tym środowisku upominająca się o feminatywy. Prawie zawsze pracowała poza oficjalnym nurtem. W 2018 roku stworzyła własny niezależny projekt teatralny „Córki Soso”, który nigdy nie otrzymał finansowania państwowego, funkcjonował dzięki dotacjom z prywatnych funduszy, na przykład Fundacji Michaiła Prochorowa. Tematy, które poruszała w swoim teatrze: sąd nad Brodskim, system sądowniczy w Federacji Rosyjskiej, nierówności społeczne. O, albo ten niezwykły spektakl na podstawie powieści graficznej więźniarki Gułagu Olgi Ranickiej i materiałów z dziennikarskiego śledztwa publicystki „Nowej Gaziety” (od wybuchu wojny wydawanej tylko za granicą) Zoi Jeroszok. Spektakl powstał na terenie Muzeum Historii Gułagu. Muszę o tym wspomnieć, bo to jedyny taki artefakt na świecie. Nie ma pamiętników z gułagu, ponieważ za to czekało rozstrzelanie. A Oldze Ranickiej udało się, bo rysowała komiks dla swojego nastoletniego syna, który pozostał na wolności. Syn nie wytrzymał ciągłego prześladowania oraz uwięzienia matki i powiesił się: nie zobaczył matki po uwolnieniu, ani tej książki.

Takie tematy miała w swoim DNA. Żenia Berkowicz (1985) pochodzi z leningradzkiej rodziny inteligencji radzieckiej i żydowskiej, jest córką poety i prozaika Borisa Berkowicza oraz filolożki i dziennikarki Jeleny Efros – znanej z tego, że stworzyła projekt „opowieści dla więźniów politycznych”: wolontariusze piszą bajki kilka razy w tygodniu i wysyłają je do aresztu dla tych, którzy siedzą za swoje przekonania. Babcia ze strony matki, Nina Katerli, była pisarką, publicystką i działaczką na rzecz Praw Człowieka. 

W 2020 roku grupa „Córki Soso” zaprezentowała spektakl, na który aktywiści prokremlowskiego ruchu narodowo-wyzwoleńczego napisali donos, w wyniku czego Żenia i dramatopisarka Swietłana Petrijczuk od maja ubiegłego roku przebywają w areszcie śledczym pod zarzutem „usprawiedliwienia terroryzmu”.

Oparta na dokumentach i wyrokach sądowych sztuka „Finist Jasny Sokół” opowiada historie kobiet, które wyszły za członków radykalnego islamu i przeprowadziły się do Syrii. „Finist” stał się jednym z najczęściej omawianych przedstawień w latach 20202021. Spektakl otrzymał nagrodę Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych, został zwycięzcą nagrody Made in Russia projektu SNOB oraz laureatem Narodowej Nagrody Teatralnej Złotej Maski w dwóch kategoriach.

A jeszcze to: Berkowicz, zdeklarowana childfree i singielka, ale w chwili aresztowania piąty rok była matką dwóch adoptowanych nastolatek. Jak do tego doszło? Przez kilka lat pracowała jako dyrektorka artystyczna festiwalu dla starszych dzieci z sierocińców „Nie jesteś sam”. Projekt umożliwiał też uczestnikom znalezienie rodziców lub opiekunów. Żenia poznała tam małą dziewczynkę Kirę, która „skradła jej w serce”, dlatego ze znajomymi postanowiła poszukać dla niej rodziny. Znalazła się kobieta, która miała już jedną przybraną córkę Anię. Jednak kilka miesięcy później przybrana matka zachorowała. Dziewczynki wróciły do domu dziecka. Dowiedziawszy się o tym, Berkowicz postanowiła pilnie uzyskać zgodę na tymczasową opiekę, aby je stamtąd zabrać na czas choroby. Po pewnym czasie stało się jasne, że opiekunka już nie wyzdrowieje. Żenia miała trzydzieści cztery lata, dziewczynki były nastolatkami z bardzo trudną przeszłością i lekką niepełnosprawnością intelektualną. W pierwszym roku dzieci sprawdzały jej cierpliwość. Niszczenie mebli, sprzętów domowych było dość częste. Jednak nie poddała się. Dziewczyny były w coraz lepszej formie, nadrobiły ogromne zaległości w edukacji.

Żenia Berkowicz, fot. Alexander Zemlianichenko
Żenia Berkowicz, fot. Alexander Zemlianichenko

W dniu rozpoczęcia wojny z Ukrainą 24 lutego 2022 roku Żenia Berkowicz wyszła na antywojenną pikietę i została zatrzymana na czternaście dni. Po wyjściu z aresztu zniknęła z mediów społecznościowych. Po wielu miesiącach wróciła oznajmiając, że wyszła za mąż za kolegę i oficjalnie już adoptowała dziewczyny. Podkreślała: „o politycznych podstawach tej decyzji nie będę pisała. Ale jeśli coś się ze mną stanie, to one są moje, nikt mi ich nie odbierze”. Teraz starsza Ania (ma już 18 lat) i nieletnia Kira pozostają z mężem Berkowicz. 

Żenia wróciła na Facebooka, publikowała antywojenne wiersze, pisała o moskiewskiej codzienności – o milionach migrantów z byłych południowych republik całkowicie pozbawionych praw: „każdego dnia w metrze widzę, jak policjanci szykanują migrantów. To czysty faszyzm, to potworne”. Świadomie pozostała w Rosji. Jesienią 2022 roku, wraz z projektem „Pierwszy Wydział” (zespół prawników i adwokatów specjalizujących się w obronie obywateli w sprawach o „zdradę państwa”), „OWD-Info” (uznane przez władze rosyjskie za zagranicznego agenta) i Moskiewską grupą Helsińską (zlikwidowaną już przez władze rosyjskie) Berkowicz przeprowadziła aukcję na rzecz osób ściganych na podstawie artykułów „o dyskredytacji działań armii rosyjskiej” i „rozpowszechnianiu fejków” na jej temat – czyli za prawdę o wojnie. Zebrali trzy miliony. Pomagała również w zbieraniu środków na wsparcie Funduszu Pomocy Uchodźcom oraz na organizację „Nasze dzieci” (dla dzieci z rosyjskich sierocińców), a jeszcze na projekt pomocy bezdomnym „Nocleg”. Przedstawiciele wszystkich tych organizacji pozarządowych przybyli 6 maja do budynku sądu w Moskwie, kiedy stanęła przed nim Żenia.

Chociaż donos na spektakl „Finist jasny Sokół” powstał dwa lata wcześniej, to siły bezpieczeństwa puściły go w obieg dopiero wtedy, kiedy Żenia wspomniała o dzieciach wywiezionych z Donbasu, że gotowa jest je przyjąć pod opiekę, żeby później pomóc im w powrocie do Ukrainy.

Dziś grozi jej do siedmiu lat kolonii karnej pod zarzutem „usprawiedliwienia terroryzmu”. Żydówka promuje Państwo Islamskie! Od 4 maja osadzona w więzieniu w wieloosobowej celi. Listy otwarte w obronie Berkowicz i Pietrijczuk podpisali znani wpływowi aktorzy, wstawiali się celebryci, którzy wciąż mieszkają w Rosji. Po interwencji Rzeczniczki Praw Obywatelskich i naciskach ze strony Dmitrija Muratowa, byłego naczelnego „Nowej Gaziety”, laureata Pokojowej Nagrody Nobla (i uznanego przez władze rosyjskie za agenta zagranicznego) Żenia dostała przepustkę na pogrzeb babci Niny Katerli. Dla jej zdrowia byłoby lepiej, gdyby jej nie dostała. Była konwojowana z Moskwy do Petersburga przez czternaście godzin w letnich ubraniach (została aresztowana w maju) podczas dużych mrozów, trzymana cały ten czas w małej klatce, w której nie mogła się wyprostować i tylko raz tym czasie pozwolono jej skorzystać z toalety. Wpuszczono ją tylko na chwilę do sali z wystawioną trumną i przez kilka sekund mogła porozmawiać z matką. Długo chorowała po tej wyprawie, miała problem z kręgosłupem. Co dwa miesiące po raz kolejny sąd odracza sprawę i przedłuża areszt obu twórczyń. Młode, utalentowane. Kiedy wyjdą na wolność? 

W rosyjskich więzieniach (rekrutacja do grupy Wagnera wyczyściła cele) siedzi bardzo dużo kobiet, które w jakikolwiek sposób sprzeciwiały się wojnie. Aktorki, pisarki, pianistki, reżyserki, dramatopisarki. Niedawno po piętnastu miesiącach aresztu performerka i muzyczka Sasza Skoczylenko została skazana na siedem lat kolonii karnej. Za co? Po wybuchu wojny w supermarkecie zmieniła kilka cenników na półkach z produktami na karteczki z informacją, że Rosja napadła na Ukrainę. Władze Federacji Rosyjskiej w walce z własną kulturą a szczególnie kobietami dają radę!

Sasza Skoczylenko, fot. The Insaider
Sasza Skoczylenko, fot. The Insaider

PS
Na pięć lat więzienia skazano właśnie 72-letnią emerytkę za reposty na Facebooku „fejków o rosyjskiej armii” i ekstremizm (ekstremizmem są reposty). Emerytka ekstremistka! I tak jest codziennie…

Agnieszka Lubomira Piotrowska