Felietony

Panie Mentzen

| 4 minuty czytania | 910 odsłon

Panie Mentzen,

proponuję Panu pracę wyobraźni: 

Proszę sobie wyobrazić, że musi Pan uciekać ze swojego kraju. Toczy się w nim wojna, Pana miasto przejęły islamistyczne bojówki Huti, które sieją terror i tyranizują ludzi. Czasem centra rebelianckie są bombardowane przez armię amerykańską, ponieważ zagrażają żegludze morskiej w Zatoce Adeńskiej na Morzu Czerwonym. Przepływają tam tankowce z ropą. Doniesienia z Pana kraju brzmiałyby tak: „Amerykański atak na kontrolowaną przez Huti stolicę Jemenu, Sanę, spowodował śmierć co najmniej dziesięciu osób”. Huti mają się jednak dobrze, punktowe bombardowania im nie zagrażają. Ofiar ich terroru nie da się nawet zliczyć. Jest Pan synem ministra z wcześniejszego, prodemokratycznego rządu. Rebelianci nie dadzą Panu żyć spokojnie. Zna Pan języki, lubi Pan nauki ścisłe, zostaje Pan przyjęty na studia w Turcji. Z Uniwersytetu w Diyarbakir wyjeżdża Pan na Erasmusa do Polski. W tym czasie jest wielkie trzęsienie ziemi w Turcji, budynki uczelni zamieniają się w gruzy. Upiera się Pan przy studiowaniu. Pasjonuje Pana biotechnologia – wciąż pozostajemy w świecie wyobraźni. Wiem, że nie interesuje Pana chemia ani biologia, tylko polityka i hulajnoga. 

Chce Pan dalej studiować. Składa Pan wniosek o ochronę międzynarodową w obcym kraju. Fundacja Ocalenie, która wspiera Pana w przejściu przez biurokratyczne procedury, zaprasza Pana do Sejmu na bożonarodzeniowe spotkanie Marszałka z organizacjami pomocowymi. Jest miła atmosfera, nie ma Pan głowy, aby poczęstować się przekąskami na szwedzkim stole. Są rozmowy.

Po paru dniach kolega przesyła Panu zdjęcie z prawicowych portali z Pana twarzą i nienawistnymi komentarzami. Dotyka to Pana, ale cyber-świat jest wirtualny, a wokół są realni ludzie, zwykle przyjaźnie nastawieni. Starają się pomóc lub coś podpowiedzieć, albo wytłumaczyć zadziwiającą historię kraju, w którym się Pan znalazł. Na przykład próbują wyjaśnić niewyjaśnialne: dlaczego mógł się wydarzyć Holokaust? 

Nie wczytuje się Pan nazbyt wnikliwie w komentarze pod zdjęciem z Sejmu. Życie jest gdzie indziej. 

Wokół są ludzie gotowi, aby bezinteresownie Pana wesprzeć. Lubią Pana sposób mówienia, pełen namysłu i precyzji. Udostępniają Panu pokój na poddaszu. W lecie gorąco, w zimie zimno, ale ma Pan dach nad głową. I przede wszystkim udaje się Panu kontynuować studia.  

I nagle, znowu to jedno zdjęcie sprzed ponad roku dostaje Pan na Whatsappie. Tym razem na filmie macha nim nieznany Panu polityk… 

Jakby się Pan czuł, Panie Mentzen, gdyby to Pana wizerunek był w taki sposób wykorzystywany? Czy bałby się Pan? Czy spokojnie chodziłby Pan po ulicy? Miałby Pan lęki? Czy zastanawiałby się Pan, jakie konsekwencje będzie miało to ciągłe machanie Pana twarzą i nieustanne wzywanie do wykluczenia i wyrzucenia? Nie trzeba mieć wielkiej orientacji i znajomości języka, żeby wiedzieć, że chodzi tu o mowę nienawiści. 

Postawił Pan na podgrzewanie nienawiści, egoizmu, wrogości. To się opłaca Panie Mentzen. Jest Pan ponoć sprawnym biznesmenem, więc zapewne ma Pan umiejętność kalkulacji. 

Obserwowałam Pana w debacie prezydenckiej i widziałam jak za pulpitem wymachiwał Pan zdjęciem z Marszałkiem Szymonem Hołownią w otoczeniu Uchodźców. Jeden z nich to właśnie ten Jemeńczyk. Kiedyś rozmawialiśmy niemal całą noc, siedząc na SORZ-e. On w roli tłumacza z arabskiego na angielski – chciał pomóc (też bezinteresownie) kobiecie z Syrii. O piątej rano mógł już odejść ze szpitalnego korytarza, bo nie było już nic do tłumaczenia, pacjentka czekała na operację ratującą życie, ale nie chciał zostawiać tych, z którymi przyszedł na ostry dyżur. 

Nie wiem dlaczego, ale gdy tak Pana obserwowałam wymachującego fotografią, przypomniała mi się jedna z anegdot Antoniego Słonimskiego. Otóż w międzywojniu pewien felietonista nazwał kogoś świnią i dostał wyrok sądowy z nakazem przeprosin. Poszedł więc, zapukał do drzwi, zapytał „Czy tu mieszka pan Świnia?” – „Nie!” odpowiedział mężczyzna po drugiej stronie drzwi. „Aaa, to przepraszam pana”.     

Urszula Glensk

Urszula Glensk