Od Autorki:
Niektóre książki, które czytałam w Nowym Jorku, leżały na ulicy. „Knife” Salmana Rushdiego leżał na Clinton Avenue, „Egzekucja Tropmanna” leżała na Washington Avenue.
„Egzekucja Tropmanna” – esej Iwana Turgieniewa, rosyjskiego pisarza z XIX wieku. Turgieniew jako znany pisarz, członek elit francuskich, zostaje zaproszony na egzekucję. Nie odmawia. Zaproszenie płynie od ważnej osoby, Turgieniew zgadza się impulsywnie i głupio – jak potem tłumaczy. Próbuje znaleźć uzasadnienie w tym, że jego pisarska relacja będzie służyła ogólnemu dobru czytelników.
Po tym wstępie czy tłumaczeniu, przystępuje do opisu wydarzeń. Precyzyjnie buduje napięcie. Przyjazd do paryskiego więzienia. Godziny oczekiwania w mieszkaniu naczelnika. Zakłopotanie. Napięcie. Tłum gęstniejący na ulicy. Noc i mrok. Przyjazd pojazdu z gilotyną. Przyjazd kata, egzekutora Paryża. Opisuje kata. Są do siebie podobni, wysocy, siwi. Cytuje fragment z wiersza Puszkina, w którym pojawia się kat. Zwraca uwagę na ważność i dostojeństwo osoby egzekutora. Obserwuje test gilotyny. Widzi kosz na martwe ciało i głowę.
W jego narracji gęstnieje nie tylko tłum Paryżan, czekających na egzekucję, ale gęstnieją emocje w nim samym. Poczucie absurdu. Wstyd związany z byciem uczestnikiem ceremoniału zaplanowanej śmierci. Symptomy fizyczne: słabość, drżenie. Jest świadkiem odczytania Tropmannowi wyroku. Opisuje Tropmanna: 20-latka, jego zdrowe ciało, kręcone włosy, które – zgodnie z ceremoniałem – zostają ścięte. Kat z pomocnikiem umieszczają Tropmanna w pozycji leżącej. W ostatniej chwili Tropmann, w akcie sprzeciwu, szarpie głową i gryzie pomocnika w palec. Opada ostrze. Jacyś ludzie przedzierają się przez kordon żołnierzy, by umoczyć chusteczki w skapującej krwi. Turgieniew ma mdłości, jest bliski omdlenia.
Kim jest kat? – zastanawiam się.
Kat wykonuje wyroki zgodnie z istniejącym porządkiem dobra i zła. Kat jest tylko reprezentantem zasad, którym służymy. Egzekucja odbywa się w naszym imieniu, czy tego chcemy czy nie chcemy. Esej Turgieniewa nie jest wyłącznie głosem przeciwko karze śmierci. Jest przeciwko światu.
Pisałam „Diabła i dziewczynę”, by pokazać ceremonię zaplanowanej śmierci na Sinead O’Connor.
Kto był katem? W czyim imieniu odbyła się dekapitacja? Czy mamy mdłości?
Małgorzata Sikorska-Miszczuk
Diabeł i dziewczyna
Małgorzata Sikorska-Miszczuk
Osoby:
BRUNO – NARRATOR
SINEAD O’CONNOR
MATKA SINEAD – MARIA O’CONNOR
PAN DIABEŁ
JAN PAWEŁ II
PRZEWODNICZĄCY KOMISJI
KARDYNAŁ 1
KARDYNAŁ 2
LAURA VISCUNA PINO
JOSE SANCHES DEL RIO
Opowieść się zaczyna
Może gra pozytywka, jak w horrorze.
BRUNO
Nie wierzycie już w anioły, diabły, w Boga i świętych, w demony, upiory.
Niesłusznie.
Coś wam powiem.
Może nie znam się na aniołach, ale dużo wiem o Diable. Od niego zacznę. Diabeł jest wszędzie, może właśnie siedzi obok? Uśmiecha się, sprzedaje bilety do piekła, przesuwa figury na szachownicy, włącza i wyłącza światło, radzi, co napisać w mejlu. Trudno go rozpoznać, przebiera się za inne osoby albo wstępuje w kogoś. Diabeł jest wszędzie.
Ja spotkałem Diabła w Moskwie.
To było jeszcze przed pierestrojką, jeśli ktoś pamięta takie hasło? Przebudowa i jawność, po rosyjsku pierestrojka i głastnost. Chodziło o odnowę tego kraju. Są przywódcy, którzy wierzą w odnowę kraju. Gorbaczow, który wymyślił pierestrojkę, wierzył.
To był bardzo naiwny człowiek, ten Gorbaczow. Już nie żyje. Spotykał się z Janem Pawłem II i był nim zachwycony.
Chodziłem w Moskwie do szkoły, do klasy o profilu literackim. Dużo czytaliśmy, przejmowaliśmy się poezją, ale nie o tym mowa.
Nasza nauczycielka literatury, Galina Iwanowna, któregoś dnia weszła na lekcję z wyrazem twarzy, który zwiastował jakieś niezwykłe wydarzenie. Była to kobieta, której przyglądałem się zawsze z niesłabnącą uwagą. Twarz miała pokrytą grubym, brązowym podkładem, który kończył się ostro na linii żuchwy. Fascynowało mnie to. Zastanawiałem się, czy nie widzi, że jest pomalowana jak klaun?
Galina Iwanowna bardzo mnie lubiła. Mówiła, że świetnie piszę. Tak, naprawdę tak mówiła. Czytała na głos moje wypracowania. Czytała je, mimo że byłem cudzoziemcem. Uważałem ją za pomyloną. Nie wiem, co we mnie widziała.
Weszła do klasy z dziwnym wyrazem twarzy, ale muszę wspomnieć o czymś jeszcze. Miała w ręku klucz. Bez słowa włożyła go do zamka, przekręciła i schowała do kieszeni spodni. Potem, skradającym się krokiem, podeszła do stolika nauczycielskiego i usiadła na krześle nic nie mówiąc. Nie wiedzieliśmy, o co jej chodzi. Zamknęła klasę? Dlaczego?
Zrobiło się cicho, jakby to nie była szkoła.
Powiedziała, że przeczyta nam coś, co jest poza programem i ma nic wspólnego z tym, co przerabiamy. Rzeczywiście, przerabialiśmy bardzo słabych pisarzy. Tołstoj, Czechow czy Dostojewski byli dalekim wspomnieniem. To był czas porewolucyjnych, propagandowych autorów i nic z tego nie pamiętam.
Galina Iwanowna otworzyła książkę i podniosła oczy. Nie popatrzyła na nas normalnie, tylko wyemitowała spojrzenie – jakby żegnała się z życiem za to, co zaraz zrobi. Była w niej jakaś straceńcza duma, determinacja, śmiertelna odwaga? Jakby miała zamiar umrzeć za literaturę, jakby była gotowa na rozstrzelanie czy powieszenie, zdecydowana – jeśli trzeba – paść trupem na naszych oczach, byleby tylko móc przeczytać słowa, które są w książce, którą trzyma w ręku!?!
Wiedziałem, że są w klasie dzieci kagebistów, nawet całkiem sporo, więc może miała trochę racji?
Patrzyliśmy na nią w napięciu, a ona wzięła wdech, jak przed rzuceniem się w przepaść i rozpoczęła czytanie:
„Długo później, kiedy już, prawdę mówiąc, było za późno, instytucje do tego powołane składały niedorzecznie sprzeczne raporty dotyczące tej osoby. Pierwszy raport głosił, jakoby była ona nikczemnie małego wzrostu, miała złote zęby i kulała na prawą nogę. Kolejny raport przedstawiał ją jako osobę gigantycznej postury z platynowymi koronkami, kulejącą na lewą nogę. Trzeci, najbardziej lakoniczny raport głosił, że osoba ta nie miała żadnych znaków szczególnych”.
Narodziny gwiazdy
Napis: Prywatna Klinika Położnicza Cascia House Nursing Home, Dublin, Irlandia:
8 grudnia 1966 roku
MATKA SINEAD
Sama na sali porodowej. W krótkiej koszuli, na plecach, z rozłożonymi nogami zwisającymi z uchwytów. W oczy świecą lampy. Boli mnie. Dopóki mogłam chodzić, łatwiej było wytrzymać skurcze. Leżę na grzbiecie jak robak. Czuję ból, który przekracza wszystko, co znałam. Inne kobiety mówią, że to normalne, że tak się leży i rodzi. To jest klinika, zapłaciliśmy za nią z Johnem, żeby nie stało się nieszczęście. Jest czwarta rano, pusta sala i korytarz, połowa mnie wisi nad podłogą. Podłoga jest z płytek, wszystko białe, oślepiające, nikogo tu nie ma. To jest mój poród, tak to powinno wyglądać, prawda? To normalne, że nikogo nie ma, prawda? Bo to będzie jeszcze długo trwało, wiele czasu trzeba, żeby poród posuwał się do przodu.
Nogi mi drżą, same.
Ból się zmienił. Jakby ktoś włączył maszynę, która nie ma ze mną nic wspólnego. Maszyna sprawia straszliwy ból, nie mogę się jej przeciwstawić, muszę pchać, przeć, popychać tę maszynę we mnie z całej siły. Inaczej ona mnie zabije. Boże, co za ból.
Siostro, doktora!
GŁOS Z WNĘTRZA KLINIKI
Mówi się „pana doktora”.
MATKA
Mówi się pana doktora. Wszystko dobrze, wszystko jest dobrze. Zatrzymam maszynę, przestanę przeć. Założę nogę na nogę.
…Boże, to niemożliwe, niemożliwe. Boże, Panie Jezu, Matko Boska pomóżcie!
(traci przytomność)
Pojawia się Pan Diabeł w stroju papieża – dokładnie takim jak na fotografii, którą podarła Sinead O’Connor.
PAN DIABEŁ
Jest noc. Dużo dzieci rodzi się nocą. Jedne wybierają światło, inne mrok. Zastanawialiście się, dlaczego wszystko w życiu jest rozdwojone? Skontrastowane? Prawda i kłamstwo? Dobro i Zło? Opozycje. Podoba mi się to. Sytuacja jest jednoznaczna, klarowna. Albo idziemy w ciemność, mając przed sobą mrok jak ślepcy, albo widzimy każdy szczegół w oślepiającej bieli. Piękne, prawda?
Rodzenie się w mroku nocy nie jest bezpieczne. Powód prozaiczny: personel śpi i nie chce przerywać snu. Dodam jeszcze, że jesteśmy w Irlandii. W Irlandii najważniejsza jest rodzina i sakramentalne małżeństwo.
Jeśli dziecko nie jest z małżeństwa, to bękarta odbiera się kobiecie i wysyła do sierocińca. Naprawdę.
(poprawia sobie piuskę)
W Irlandii wszystkie sierocińce prowadzi kościół katolicki. Nie ma innych. Państwo wszystko oddało w ręce kościoła.
Jest rok 1966. Maria O’Connor, która straciła przytomność, rodzi – na szczęście – dziecko małżeńskie. Wprawdzie nikt się nią teraz nie zajmuje, ale dziecko będzie miało rodzinę. Zanim obudzę Marię O’Connor i zmienię bieg jej życia, chciałbym, żeby wszystkie bękarty, które tu się urodziły, zaśpiewały ze mną hymn Irlandii.
Cisza?
No, niemożliwe, żeby jakieś bękarty tu się nie narodziły, wszyscy świetnie na tym zarabiają, kliniki porodowe i kościół.
Do hymnu, dzieciaki!
Cisza?
To sam zacznę.
(nuci)
Jeszcze Irlandia nie zginęła, póki my żyjemy!
(milknie)
Żartowałem. Zapomnijmy.
(radośnie)
Przecież dziecko się rodzi, owoc miłości małżeńskiej.
(zaczyna się Marsz Mendelssohna)
PAN DIABEŁ
Irlandia, w sukni ślubnej, zdobna w klejnoty, welon i wianek niewinności, idzie pod rękę z Kościołem w stronę ołtarza. Są coraz bliżej, bliżej… Zatrzymują się i ślubują sojusz na wieki wieków, amen. Na ołtarzu, który jaśnieje przed nimi, składają obfite dary żarłocznej Hierarchii.
Hierarchia, czasem zwana Hierarchią Kościelną, to nowa bogini – niezaspokojona, mocarna. Patrzy na dary z zadowoleniem.
Potrzebuje ciał, oddechów, jęków, ekstazy.
Zwyciężyła i będzie zwyciężać.
Cóż mogą Bękarty wobec takiej Chwały?
Mali niewolnicy sióstr i braci zakonu Świętej Hierarchii?
Do kogo mogą się modlić?
I o co?
Będą żyć krótko, jak to zabawki.
Gwałcone przez księży-pedofili, ich ciała w szambach, bezimienne.
Hej, Bękarty-zabawki, pokażcie się.
Pan Diabeł wygląda jakby widział zbliżającą się procesje Bękartów, małych Zombie, wysuwających się ze zbiorowych grobów.
Ta dziecięca Krucjata śpiewa swój własny hymn.
HYMN BĘKARTÓW
jeszcze miłość nie zginęła,
póki my żyjemy
każdy oddech, łyk powietrza
jest miłością, jest czułością
czas przystaje, Ziemia znika
mała kropka w wielkiej pustce
oko czasu się zamyka
my znikamy, umieramy
do czułości powracamy
miłość znów umarła dzisiaj
razem z nami, bękartami
patrzy z góry na swe ciało
ono martwe w pustce płynie
my śpiewamy, że nie zginie
powtarzamy, że nie zginie
miłość w nas, gdy umieramy
miłość w nas, gdy upadamy
oko czasu się zamyka
my znikamy, umieramy
do czułości powracamy
PAN DIABEŁ
No, dosyć tych procesji, tych śpiewów. Pora na cud.
(do Marii)
Wzywałaś Boga, prawda? Jezusa, Matkę Boską?
Matka budzi się z nieprzytomności.
MATKA
(otwiera usta) Jezu!
PAN DIABEŁ
No, nie pojawił się. Ja się pojawiłem. Poznajesz mnie?
MATKA
(z niedowierzaniem)
Nie. Nie?
PAN DIABEŁ
Nie wstydź się, mów.
MATKA
Ojciec Święty?
PAN DIABEŁ
Tak. Rzeczywiście tak może się wydawać, mam na sobie bardzo jednoznaczny strój.
MATKA
Co Ojciec Święty tu robi?
PAN DIABEŁ
Ratuję cię. Nie możesz tak rodzić sama.
MATKA
Ojciec Święty nie jest w Watykanie?
PAN DIABEŁ
Nie. Ja dużo podróżuję.
MATKA
Ojciec odwiedza Irlandię?
PAN DIABEŁ
Nieoficjalnie. Oficjalnie przyjadę innym razem. Teraz jestem w ważnej misji, specjalnie dla ciebie. Ze względu na twoje dziecko. Dziewczynkę.
MATKA
Dziewczynkę?
PAN DIABEŁ
Chciałbym o nią zadbać.
MATKA
Jak?
PAN DIABEŁ
Przede wszystkim, żeby się nie zabiła.
MATKA
Ja też. Chcę, żeby żyła.
PAN DIABEŁ
Chciałbym ci jakoś… Jeśli jest szansa? Chciałbym pomóc.
MATKA
Pomóż.
PAN DIABEŁ
Nie musisz mi ślepo wierzyć.
MATKA
Jak mam nie wierzyć w Ojca Świętego?
PAN DIABEŁ
Może nie jestem ojcem świętym?
MATKA
A kim?
PAN DIABEŁ
No właśnie, kim ja jestem? Może byś się zastanowiła?
MATKA
Nad czym?
PAN DIABEŁ
Czemu mi tak ślepo wierzysz?
MATKA
Nie wiem, czemu mam wierzyć? Może tracę zmysły? To się zdarza kobietom w ciąży.
PAN DIABEŁ
A jeśli przyszedłem ci powiedzieć, że Kościół w Irlandii robi złe rzeczy? Od bardzo dawna?
I przyjdzie czas, że za to przeprosi? Uwierzysz mi?
MATKA
Że Kościół robi złe rzeczy?
PAN DIABEŁ
Tak.
MATKA
Tylko Diabeł może tak mówić.
Ojciec święty nie może tak mówić. (zaczyna się modlić) Ojcze nasz, któryś jest w niebie…
PAN DIABEŁ
(przerywa)
Przestań się modlić, trzeba dziecko szczęśliwie urodzić. Wzywałaś pomocy, prawda? I co? Myślałaś, że się zabezpieczyłaś, że załatwiłaś poród w płatnej klinice, że wszystko pod kontrolą?! A to święte dziecko wisi między życiem a śmiercią. Za chwilę wypchniesz je z siebie – ta maszyna, która w tobie pracuje wypchnie je z ciebie – i dziewczynka wypadnie na białe kafelki. Krew, dużo krwi, śmierć na miejscu.
MATKA
Pomooocy! (do Pana Diabla) Pomocy!
GŁOS Z WNĘTRZA
Cicho tam.
PAN DIABEŁ
Zawsze pamiętaj, kto je uratował. Ja. A wiesz, dlaczego? Bo to jest dziecko-wybraniec.
MATKA
Ratunku!
PAN DIABEŁ
Nikt nie przyjdzie. Jest czwarta rano. Czas stanął, nie mówiłem ci? To dziecko jest święte.
(przechadza się)
Na którą nogę kuleję, lewą czy prawą?
MATKA
Ratunku!
GŁOS Z WNĘTRZA KLINIKI
Cicho, wariatko.
PAN DIABEŁ
Pamiętaj, kto ci uratował dziecko.
MATKA
Ratunku!
PAN DIABEŁ
Sinead jest moją córką ukochaną.
MATKA
Siostro, doktora!
(mdleje)
GŁOS
Mówi się pana doktora.
PAN DIABEŁ
Idę po sprzątaczkę.
Pan Diabeł idzie po śpiącą sprzątaczkę. Budzi ją. Ona go nie widzi, wstaje, bierze wiadro i okręca szmatę na miotle. Moczy szmatę w wiadrze. Zaczyna bezmyślnie wycierać białe kafelki. Staje naprzeciw rozwartych nóg zemdlonej rodzącej.
SPRZĄTACZKA
A tu już główkę widać?! Doktory! Doktory! Szybko!
Pojawiają się ludzie, zamieszanie wokół rodzącej i już mamy dziecko na rękach personelu.
Jednak mała Sinead milczy, nie wydaje głosu.
GŁOSY
Klapsa daj
Nie oddycha
Jeszcze jednego
Dlaczego Sinead nie wydaje głosu i wszyscy nagle znieruchomieli?
Bo Pan Diabeł wszystko zatrzymał, łobuz jeden.
PAN DIABEŁ
Zatrzymałem wszystko, bo chcę, żeby Sinead O’ Connor zaśpiewała.
Jej głos… Moje diabelskie ciało migocze milionem zapalonych zapalniczek i włączonych iphonów.
Patrzcie na narodziny gwiazdy.
Śpiewaj, Sinead.
SINEAD
(śpiewa Nothing Compares 2 U)
It’s been seven hours and 15 days
Since you took your love away
I go out every night and sleep all day
Since you took your love away
Since you been gone, I can do whatever I want
I can see whomever I choose
I can eat my dinner in a fancy restaurant
But nothing, I said, nothing can take away these blues
'Cause nothing compares
Nothing compares to you
It’s been so lonely without you here
Like a bird without a song
Nothing can stop these lonely tears from falling
Tell me, baby, where did I go wrong?
I could put my arms around every boy I see
But they’d only remind me of you (oh, oh, oh)
I went to the doctor, guess what he told me, guess what he told me
He said, „Girl, you better try to have fun, no matter what you do”
But he’s a fool
'Cause nothing compares
Nothing compares to you
All the flowers that you planted mama in the backyard
All died when you went away (oh, oh, oh)
I know that living with you, baby, was sometimes hard
But I’m willing to give it another try
Nothing compares
Nothing compares to you
Nothing compares
Nothing compares to you
Nothing compares
Nothing compares to you
Bruno ma inne zdanie
BRUNO
Myślę, że było zupełnie inaczej. Myślę, że w porodowym obłędzie matka Sinead uznała, że to n a p r a w d ę papież przybył do niej, by uratować dziecko.
Kościół jest świadkiem wielu cudów. Nikt nie jest w stanie wytłumaczyć, co sprawiło, że Ojciec Pio uzdrowił Wandę Półtawską? Z nowotworu? Dzięki czemu mogla prowadzić Instytut Katolickiej Czystości i doradzać papieżowi.
Po prostu zastanówmy się nad wersją alternatywną. Racjonalną, a nie magiczną. Rozważmy ją:
Scena alternatywna (na przyspieszeniu)
Jesteśmy znów w klinice położniczej. Matka Sinead leży na „samolocie” porodowym. Obok niej stoi Papież Jan Paweł II. Jednak tym razem scena jest „widziana” oczami Marii O’Connor. Może wokół latają anioły, słychać anielskie chóry, króluje Dobro? Bruno to tu, to tam przewija szybciej, przeskakuje jakieś kwestie itd.
Ojciec Święty?
Tak. Rzeczywiście tak.
Co Ojciec Święty?
Nie możesz tak.
Nie jest w Watykanie?
podróżuję.
Ojciec odwiedza Irlandię?
jestem w ważnej misji
Dziewczynkę?
żeby żyła.
Pomóż.
Jak mam nie wierzyć?
Może nie?
A?
kim ja jestem?
Nad czym?
Czemu mi tak ślepo wierzysz?
Może tracę zmysły?
Uwierzysz mi?
Że Kościół?
Tak.
Tylko Diabeł
Ojciec święty
A to święte dziecko wisi.
Pomocy.
kto je uratował. dziecko-wybraniec.
Ratunku.
czwarta rano. dziecko jest święte.
Wracamy do sceny Bruno ma inne zdanie
BRUNO
Przepraszam za to szybkie przewijanie. Ja też nie mam za dużo czasu.
Ale teraz właśnie coś zrozumiałem.
Uderzył mnie paradoks:
jeśli matka Sinead miała wizję, w której to Jan Paweł II uratował Sinead i wieszczył na temat jej przyszłej świętości, to konsekwencje dla życia Sinead będą i tak takie same, jakbyśmy przyjęli pierwszą wersję, w której uratował ją Diabeł.
Pojawia się Pan Diabeł.
PAN DIABEŁ
/na stronie
Nie ma dwóch wersji. Ja ją uratowałem.
Bruno jest ateistą, więc go nie widzi.
BRUNO
Ponieważ – i zapewniam was o tym na sto procent – w obu przypadkach matka uznała, że Sinead jest obiektem ataku Szatana.
Jej tok myślenia był taki:
Jeśli zbawcą był papież i będzie przyszłą świętą, musi dorosnąć do świętości.
Jeśli uratował ją Szatan, to trzeba wyrwać dziecko z jego objęć.
PAN DIABEŁ
/na stronie
To jest takie ludzkie, ograniczone, małe widzenie rzeczywistości. Perspektywa myszy. Mysz biega i widzi tylko, co ma przed nosem.
BRUNO
Tak czy inaczej Sinead nie miała szans. Brud, który ją kalał, musiał zostać wytrzebiony.
I jeszcze jedno.
Nie wiem, czy zauważyliście, że obie te sceny jakoś pokracznie przypominają scenę Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie. Oto ktoś się pojawia, anioł, istota pozaziemska i wieszczy, przepowiada przyszłość dziecka w łonie. Nie chcę nikogo obrażać, urażać niczyich uczuć religijnych. Jestem ateistą. Po prostu umysł Marii O’Connor był pełen obrazów z Ewangelii. To była Irlandia lat 60.: diabły, anioły, grzesznicy, święci. To sprawiło, że zamieniła życie Sinead w piekło.
PAN DIABEŁ
/na stronie
Piekło. I on mówi, że jest ateistą.
BRUNO
Brud Sinead stał się najważniejszy.
Sesja fotograficzna
Napis: Nowy Jork, kwiecień 2005 rok. Studio fotograficzne Platona.
Jeden z najbardziej znanych fotografów na świecie, autor zdjęć Trumpa, Putina, setek słynnych artystów i polityków.
Ale to dopiero 2005 rok, Platon jeszcze nie pracuje etatowo dla „The New Yorkera”, ale jest już bardzo znany. Gdy szykował wystawę zdjęć ze swojej rodzinnej Grecji powiedział: „W Grecji nie ma półcieni, jest słońce albo mrok. Natura jest surowa, słońce nie oszczędza, wypala z każdego to, co nijakie, pozostaje to, co tworzy z każdej osoby osobowość. Tego szukam w ludziach, tej esencji”.
Co znajdzie w Sinead?
SINEAD
Jak mam stanąć?
PLATON
Przepraszam za bałagan, sąsiad robi remont, wszystko tak leży wystawione. Taka rzeczywistość.
SINEAD
Nie przepraszaj za rzeczywistość, ok?
PLATON
W sensie?
SINEAD
Nie odpowiadasz za rzeczywistość. Odpowiadasz tylko za siebie.
PLATON
Haha.
SINEAD
Pouczam cię, bo jesteś młodszy ode mnie.
PLATON
Tak?
SINEAD
Dwa lata. Zapalę, ok? Nawet nie będę pytać, muszę palić.
(zapala)
PLATON
Wczoraj widziałem film.
SINEAD
Nie rozmawiajmy, ok? Muszę chwilę pomilczeć.
PLATON
OK.
SINEAD
Sorry, niepotrzebnie to powiedziałam. Najpierw coś palnę, potem żałuję. Jaki film?
PLATON
Przesuniesz się?
SINEAD
Muszę palić cały czas, muszę coś robić z rękoma. Już nie jestem tą dziewczyną z wielkimi oczyma, co?
PLATON
Jesteś, jesteś. Choć już nie jesteś, to prawda. Jesteś wspaniała. Pal, ile chcesz.
SINEAD
Od czasu, gdy podarłam papieża, wiele się wydarzyło.
PLATON
Mam pytanie głupie strasznie.
SINEAD
No?
PLATON
Jak z tych idiotycznych konferencji prasowych. Czy chcesz lecieć na Księżyc, coś w tym stylu. Czasami to pomaga przy sesji.
SINEAD
Mów.
PLATON
Jaka jest twoja ulubiona scena filmowa?
SINEAD
Ulubiona? Scena pod prysznicem.
PLATON
Pod prysznicem?
SINEAD
No ta z „Psychozy” Hitchcocka.
PLATON
Aaa.
SINEAD
Kobieta pod prysznicem. Podjęła decyzję: przestaje uciekać. Odda pieniądze, odzyska swoje życie. I wtedy za zasłonką pojawia się kobiecy kształt i ręka z nożem. Ona tego nie widzi, ale widz to widzi. Woda z prysznica rozpryskuje się nad nią jak płynne promienie słoneczne, jakby była pod osłoną nieba i wtedy ręka zadaje cios. Ona broni się, krzyczy, spływa krew. Osuwa się na kafelki, zrywa zasłonę, koniec.
PLATON
Nie wiemy, kto zabił.
SINEAD
Prześladuje mnie ta scena. Ręka z nożem. Nie wiadomo, kto tam stał.
PLATON
Matka.
SINEAD
Masz już, co chciałeś?
PLATON
Spieszysz się?
SINEAD
Tak
PLATON
Jeszcze chwila, ok?
SINEAD
Ok.
PLATON
Dla mnie z „Psychozy” najgorsza była scena w piwnicy. Kiedy siostra odkrywa trupa matki. Ten zasuszony szkielet z włosami. Mnie to prześladuje.
SINEAD
Każdy pamięta swoje, prawda?
PLATON
W sumie oboje pamiętamy matkę.
SINEAD
Wariat ją zabił.
PLATON
Wariat, którego matka doprowadziła do szaleństwa. Możesz tu stanąć?
SINEAD
Mogę, co teraz robimy?
PLATON
Stan. Stoisz za zamgloną szybą. To jest to. Scena z Psychozy.
SINEAD
Skończmy z tym.
PLATON
Czytałem, że twoja matka zginęła w wypadku.
SINEAD
Jechała na mszę.
PLATON
Jaka była?
SINEAD
Nie chcę o tym mówić. Nie wszystko chcę pamiętać. Idę.(wychodzi)
(wraca)
Pomyślałam, że ci to powiem, bo to jest ważne. Jestem pełna głębokiej i nieskończonej miłości dla obydwojga moich rodziców. Oni robili wszystko najlepiej jak mogli. To były ciężkie czasy dla Irlandii i dla Irlandczyków. Matka robiła różne złe rzeczy, bo była szalona. Nikt nie jest temu winien. Kościół katolicki też nie jest winien. Robiła wszystko w najlepszej wierze.
PLATON
Po prostu czytałem straszne rzeczy o twoim dzieciństwie.
SINEAD
To była Irlandia.
PLATON
Ja jestem Grekiem.
SINEAD
No i?
PLATON
Nasz rząd kolaborował z nazistami.
SINEAD
No i?
PLATON
Chciałem rozładować sytuację.
Czyszczenie z brudu
Czyszczenie odbywa się wobec zdjęcia papieża Jana Pawła II, które później zostanie podarte.
Jak wygląda ta scena, nie wiem. Wiem, co mówi Matka.
MATKA
Sinead?
Nie chowaj się. Nie chowaj się przede mną.
Mnie to boli. Chcę dla ciebie jak najlepiej. Nawet nie wiesz, jak mnie to boli. My musimy to robić. Sinead. Musisz wejść w świat jako moja córka. Rozbieraj się. Nic nie mów. Wszystko. Powiedziałam. Zdejmuj majtki. Rozłóż nogi. Ręce wzdłuż ciała. Zabierz ręce. Zabierz ręce!
Żeby być kimś, musisz być niczym. Jesteś niczym.
Powtarzaj „jestem niczym”.
cisza
Powtarzaj!
cisza
uderzenie.
Zabierz ręce!
uderzenie
uderzenie
Jesteś niczym.
Powtarzaj „jestem niczym”.
GŁOS SINED
Nie.
MATKA
Nie pyskuj.
Powtarzaj „jestem niczym”
SINEAD
Nie.
Możesz mnie zabić, nie powiem.
MATKA
Jesteś niczym.
Niczym. Niczym.
Jesteś brudna.
uderzenie
Wróciłaś z ulicy brudna.
Brudna.
Brudna.
SINEAD
Możesz mnie bić.
Możesz mnie zabić.
MATKA
Ja cię kocham.
Przyjmujesz całą moją miłość.
To nie ja sprawiam ci ból. To twój brud sprawia ci ból. Rozłóż szerzej nogi.
Będę cię oczyszczać. Brud jest wszędzie, między nogami się chowa.
Cicho.
Nie krzycz. Nie jesteś tu sama. Ja nie mogę słuchać twoich wrzasków.
Jeśli masz coś dać światu.
Jeśli masz dać.
Musisz być, jak należy.
Bóg wszystko widzi. Jak ja się staram, jaka ty jesteś uparta. Ja też jestem uparta. Nie wołaj ojca. Nie ma go. On tu jest niepotrzebny. To nasza sprawa, między kobietami.
Odejdź zło.
Odejdź zło.
Opuść ją.
Na wieki.
Na wieki.
Odejdź zło od Sinead.
Jezu, pomóż jej Jezu dobry, miłościwy.
Matko Boska, ty niepokalana jesteś.
Matko Boska z bliznami na twarzy. Ty widzisz, jak ja cierpię.
Duchu święty.
Duchu święty.
Pomóż.
Posiedzenie Komisji w sprawie naprawy zła i przywrócenia dobra
BRUNO
Pomyślałem, że wy to wszystko wiecie. Okrucieństwo w domu, toksyczne matki, toksyczne rodziny, bicie, prawda? I Kościół, który legitymizował przemoc w domu, prawda? „Musisz nieść ten krzyż, nie rozwodzić się”, tak? Że to jest taka litania grzechów Kościoła.
Więc nie róbmy tego.
Dlaczego?
Bo Kościół się zmienił.
Kościół się zmienił. Ten lincz, który wykonano na Sinead po tym, jak podarła zdjęcie papieża, to już przeszłość. Nie tylko miała rację we wszystkim, co mówiła i o co walczyła, ale też trwają procedury uznania jej za świętą. Wiem, że nie powinienem teraz o tym mówić, bo to jest niechronologiczne, może niektórzy z was poczują się zagubieni. Proszę, miejcie cierpliwość. Ten obraz złoży się w całość. Ale musicie wiedzieć, że wszystko jest dobrze. I chcę, żebyście zobaczyli piękno tej historii. Każdy akt odwagi ma swoje znaczenie, swoją wagę. To jest to piękno. Nawet jeśli jest nieoczywiste, trzeba wielu lat, by się odsłoniło, chcę żebyście się o tym przekonali.
To nie jest tak, że Sinead O Connor umrze i miną lata, zanim dojdzie do rehabilitacji.
Na pewno umrze jak każdy z nas, ale już trwa rehabilitacja przed komisją w sprawie uznania Sinead za świętą kościoła katolickiego.
Komisją kieruje Jego Ekscelencja Przewodniczący oraz Kardynał 1 Kardynał 2, obaj zatroskani i głęboko zaangażowani.
Sinead przed Komisją Kościelną
SINEAD
Ukazał mi się Jezus. Nie wzywałam go, tak jak matka kazała, tylko ukazał się sam. Wtedy, kiedy leżałam naga, a ona wybijała ze mnie brud. On był na krzyżu i z jego serca płynęła krew i wlewała się do pokoju i do mojego serca. Jezus mówił, że odda mi całą swoją krew, bo potrzebuję jej, żebym była silna. Powiedział, żebym się nie martwiła. Powiedział, że nie tylko on się mną zajmuje. I że mam mu ufać, powiedział na pożegnanie. Powiedział, że przyjdzie też duch święty.
PRZEWODNICZĄCY
I duch święty się ukazał?
SINEAD
Tak.
PRZEWODNICZĄCY
Kiedy?
SINEAD
To było wtedy, kiedy mieliśmy jechać do przyjaciółki mojej matki. Miałam na sobie sukienkę, ale oderwał się guzik i ona wtedy znów powiedziała, że nie potrafię być jej córką. Zamknęła mnie w pokoju, wykręciła żarówkę i pojechała. Zabrała siostrę i brata. To było w piątek.
PRZEWODNICZĄCY
Duch święty ukazał się tego samego dnia?
SINEAD
Nie. Przyszedł w niedzielę.
KARDYNAŁ 1
Musiałaś długo czekać.
SINEAD
Oni wrócili w niedzielę.
KARDYNAŁ 1
Kto „oni”?
SINEAD
Matka z rodzeństwem. Duch święty przyszedł wcześniej. …To nie wtedy. Wszystko pomieszałam. Wtedy przyszła Matka Boska.
PRZEWODNICZĄCY
Nie denerwuj się. To nie jest przesłuchanie.
SINEAD
Pokój był ciemny. Przyszła Matka Boska. Zobaczyłam niebo… A właściwie całe niebo to była srebrna jaśniejąca Matka Boska. Serce mi biło.
KARDYNAŁ 1
Ile tam spędziłaś czasu?
SINEAD
Siedziałam sama cały weekend. Robiłam siku na podłogę. Jak matka wróciła, to pobiła mnie za to wszystko w czym jestem, w tym brudzie, sikach. Bolał mnie brzuch. Matka znowu mnie zamknęła. W nocy przyjechał tata, wyłamał drzwi i zabrał mnie.
Wizyta papieska w Irlandii
BRUNO
Zdjęcie papieża jest centralnym elementem scenografii i to, co oglądamy tu wszyscy, odbywa się wobec jego łagodnego spojrzenia. Widzieliśmy popis okrucieństwa matki wobec dziecka, słuchaliśmy relacji ze zdarzeń, które nie powinny były mieć miejsca.
Chciałbym pokazać drugą stronę, pokazać to, co jest ZA zdjęciem, OBOK zdjęcia, PRZED zdjęciem.
Bo inaczej nie można opowiadać, prawda?
Potrzebujemy kontekstu.
Papież Jan Paweł II przybył do Irlandii na pielgrzymkę 29 września 1979 roku. Wtedy to zdjęcie zostało zrobione.
JAN PAWEŁ II
(przemawia)
Dear brothers and sisters.
The purpose of my visit is to proclaim the message of love and peace.
BRUNO
(opowiada jak natchniony)
Gęsta pokrywa chmur zasłania to, co pod nami. Jesteśmy wysoko, na pokładzie samolotu, który niesie Ojca Świętego Jana Pawła II do Irlandii. Słyszymy kojącą muzykę. Samolot irlandzkich linii lotniczych Aer Lingus z zielonym grzbietem i koniczyną na ogonie majestatycznie przebija powłokę chmur. Pode mną zielona wyspa. Kępki drzew, jakby porozrzucane dziecięcą ręką, domy z niewidzialnymi rodzinami, ich smutkami i radościami. Samolot eskortują dwa wojskowe niszczyciele. Samolot powoli zniża lot i ląduje. Zgromadzeni na lotnisku klaszczą patrząc jak wielki ptak powoli sunie w stronę trybuny honorowej. Papieża oczekują przedstawiciele rządu i duchowieństwa Irlandii oraz zwykli obywatele. Słychać głośne okrzyki radości. Papież ubrany w biały strój i czerwoną pelerynkę wchodzi na płytę lotniska. Pozdrawia ludzi, klęka i całuje ziemię irlandzką. Czerwona pelerynka przykrywa mu na chwilę głowę. Wstaje. Słucha powitania premiera, wygłaszanego po gaelicku. Premier to szczupły, wysoki mężczyzna, pełen powagi i dostojeństwa.
– Czy mógłbym, Ojcze Święty, z największą serdecznością w imieniu własnym i wszystkich Irlandczyków powitać cię na naszej ziemi?
Wszyscy klaszczą.
– Polonia semper fidelis – wygłasza z powagą słynną sentencję kolejny mówca.
Przedstawiciel duchowieństwa, niemiłosiernie przekręcając polskie słowa, ale z ogromnym zaangażowaniem wygłasza zdania po polsku:
– Sesc boze. Mayo mej nas w swy oopece. Neh bede poohwalony jesus Christus. Ns weki wjkow amyn.
JAN PAWEŁ II
With the immense joy and with the profound gratitude to the Holy Trinity I set foot to on Irish soil.
BRUNO
Papież idzie wzdłuż tłumu. Ściska wyciągnięte do niego ręce, głaszcze dzieci po głowach.
JAN PAWEŁ II
O, nie poszedłeś do szkoły, dzisiaj masz wolne?
BRUNO
Zwraca się do uśmiechniętego dziecka.
JAN PAWEŁ II
Niech Bóg was błogosławi, God bless you.
BRUNO
Las rąk wyciąga się w stronę papieża, każdy pragnie być zauważony, każdy pragnie poczuć jego spojrzenie na sobie. Papiez patrzy na ludzi z uśmiechem i ogromna serdecznością. Śpiewak operowy intonuje pieśń, nagłośnienie niesie jego głos ponad tłumem.
Tymczasem Matka Sinead czeka na papieża w parku. Razem z nią czeka półtora miliona ludzi. Gdy ląduje papieski helikopter, podnosi się wielki krzyk.
Ludzie przyjechali z całej Irlandii i z całego świata. Każdy chce tu być.
Matka Sinead jest pewna, że papież tylko na nią patrzy, tylko ją jedną widzi. Płacze.
JAN PAWEŁ II
Drodzy bracia i siostry!
Przybywam po raz pierwszy w historii Irlandii jako biskup Rzymu i głowa świętego kościoła. Będziemy razem celebrować mszę świętą.
BRUNO
Na tle pogodnego nieba śpiewak operowy w czarnym garniturze i białym krawacie z natchnionym wyrazem twarzy śpiewa najpiękniej jak potrafi. Jego głos płynie nad ludźmi, nad wielkim krzyżem, wznosi się i opada. Białe flagi trzepoczą na wietrze.
JAN PAWEŁ II
(wznosi kielich)
He then took the cup and said, „Drink from it, all of you; for this is my blood of the covenant, which is poured out for many for the forgiveness of sins. Do this in remembrance of me”.
BRUNO
Jan Paweł II wznosi kielich i zwraca się w cztery strony świata. Matce Sinead wydaje się nagle, że kropla jej własnej krwi znalazła się w tym kielichu, ofiarowanym przez Zbawiciela za grzechy ludzkości.
Wznosi się ogromny okrzyk. Wszyscy wstają z kolan. Dokonało się.
Bruno i Pan Diabeł. Spotkanie
PAN DIABEŁ
I co, zadowolony z siebie?
BRUNO
(nie wierzy w Diabła)
Tak bym sobie wyobrażał Pana Diabła, że tak właśnie wygląda.
PAN DIABEŁ
Zapytałem, czy jesteś z siebie zadowolony? Przedstawiłeś kontekst, pielgrzymkę, półtora miliona ludzi, wzruszenie i majestat. Cóż to zdjęcie znaczy? Nic, przypadkowa zbieżność wydarzeń, tak? Jest zdjęcie i jest obłąkana kobieta?! Znęcała się nad córką w imię własnego obłędu, kto za to odpowiada? Nikt. Przecież nie będziesz oceniał papieża?
Tego się najbardziej boisz na świecie. Każdy ma swoje racje, prawda? Co możemy powiedzieć o papieżu? Miał swoje racje, prowadził swoje stado najlepiej, jak potrafił, prawda? Dwa tysiące lat mądrości Kościoła stoi za nim. Nie będziesz tego podważał, co? Oczywiście w imię tych racji robiono różne złe rzeczy, teraz mamy tylko kolejny przykład, ale ty nie chcesz o tym mówić. Ty mówisz: to zdjęcie i on na nim nic razem nie znaczą, stoi za tym przypadkowy obłęd.
Nie chcesz oceniać, bo to jest nieludzkie, niegodne, niesprawiedliwe, takie niechrześcijańskie – chociaż ty, zdaje się, jesteś ateistą?
A ja chcę ci powiedzieć, że jest jeszcze paru facetów, którzy mają swoje racje. Myślisz, że Putin nie ma swoich racji? Gdybyś teraz z nim usiadł i zapytał? Tak jak Gorbaczow, na którego tak się powoływałeś szlachetnie? Myślisz, że gdybyś posadził Putina, to on powiedziałby „jestem zły”, albo „nie mam empatii dla innych ludzi i krajów, którzy zagrażają moim racjom”? Dlatego w imię jego racji trwa wojna i tej wojny też nie chcesz oceniać?
A gdybyś poprosił Trumpa, on też powie, że prowadzi Amerykę najlepiej jak umie? I nieważne, że wypuścił wściekłe psy nienawiści, podzielił kraj, a ludzie w szoku powtarzają „nie wierzę w to, co się dzieje w moim kraju?!”
Przecież nie będziesz oceniał, prawda? A Netanjahu, to też jest fajny facet i na pewno ma swoje racje? Pewnie by nam dużo opowiedział, co się stało 7 Października, ilu i jak okrutnie pozabijanych Żydów zginęło przez Hamas. Też ma swoje racje, prawda, nie oceniajmy. Niech robi co chce, ty nie będziesz oceniał, będziesz szukał kontekstu. Będziesz opowiadał, jak Jan Paweł II pytał dzieci, czy się cieszą, że nie poszły do szkoły?
BRUNO
Chyba nie będziesz stawiał w jednym rzędzie Netanjahu, Putina i papieża?
PAN DIABEŁ
Nie stawiam ich w jednym rzędzie. Ja tylko pokazuję, jak bardzo TY się boisz oceniać. Ja jestem jednoznaczny – jestem Diabłem. Powiedziałem na samym początku: „Prawda i kłamstwo. Dobro i Zło. Opozycje. Podoba mi się to. Sytuacja jest jednoznaczna i klarowna”. To jest trudne dla ciebie, prawda?
Może byś pomyślał, dlaczego?
Czego TY się boisz, bękarcie?
Przed Komisją w sprawie dobra i zła
SINEAD
Nie!
Nie chcę żadnej rehabilitacji.
Co tu się dzieje?
PRZEWODNICZĄCY
Stoisz przed komisją, która orzeknie, że jesteś świętą kościoła katolickiego.
SINEAD
Co wy knujecie? Mówiliście, że zraniłam uczucia religijne milionów katolików?
KARDYNAŁ 1
Zraniłaś w imię prawdy
KARDYNAŁ 2
Zrobiłaś to dla nas
KARDYNAŁ 1
Wzięłaś na siebie nasze grzechy
KARDYNAŁ 2
Umarłaś –
KARDYNAŁ 1
Bo to była śmierć –
KARDYNAŁ 2
obywatelska, zawodowa, prywatna, artystyczna –
KARDYNAŁ 1
Za nasze grzechy umarłaś
PRZEWODNICZĄCY
Co to za duet operowy?
Dajcie mi powiedzieć:
Chcemy twojej męczeńskiej śmierci
To znaczy rehabilitacji
KARDYNAŁ 1
Kościół w Irlandii zamienił się w potwora
KARDYNAŁ 2
A ryba cuchnie od głowy
SINEAD
Miałam wtedy 20 lat
Protestowałam przeciwko Kościołowi wiele razy
Przeciwko temu, co mówił o rozwodach i antykoncepcji
Przeciwko ustawie, która kazała zgwałconym nastolatkom donosić ciążę
Nie chcę waszej rehabilitacji
PRZEWODNICZĄCY
Nie przeszkadzaj nam, proszę
Nie przerywaj procesu rehabilitacji
Orzekania o świętości
Sabotujesz wszystko w swoim życiu
SINEAD
Skąd wiesz?
PRZEWODNICZĄCY
Wystarczy poczytać, co mówisz w wywiadach
Pochylamy teraz głowy przed tobą
Z szacunkiem
KARDYNAŁ 1
Kościół był świętą krową w Irlandii!
KARDYNAŁ 2
Brudnym interesem!
KARDYNAŁ 1
Byłaś pierwsza!
KARDYNAŁ 2
Odważna!
OBAJ
Przez ciebie krzyczymy jeden przez drugiego
PRZEWODNICZĄCY
Nie mów nic
Pozwól nam pochylić głowy
Chcemy trwać w pochyleniu
Niech świat to widzi
SINEAD
Nieprawda
Posłużyłam się tym zdjęciem
PRZEWODNICZĄCY
Zamilcz
Na miłość boską
Niech ktoś ją zaknebluje?!
Wiesz, co kościół robił z dziećmi w Irlandii?
Zamienił tę wyspę w obóz koncentracyjny dla dzieci
Kontrolował wszystko, a wszystko znaczy seks
Raport ma 3 tysiące stron
Premier Irlandii płakał i przepraszał
To trwało siedemdziesiąt lat
Ten katolicki pedofilski burdel
KARDYNAŁ 1
Ksiądz Tony Walsh zgwałcił chłopca krucyfiksem
Siedzi w więzieniu
KARDYNAŁ 2
Wyszedł w 2024
KARDYNAŁ 1
Ale siedział
Udowodniono mu gwałt na 38 chłopcach
KARDYNAŁ 2
Na początku skazany na 123 lata więzienia
Tyle Polska czekała na niepodległość
KARDYNAŁ 1
Nie grzęźnijmy w szczegółach
Powiedziałaś o tym całemu światu
SINEAD
Nie
Posłużyłam się ich bólem
Machałam flagą z ich ciałami
Dla własnej sprawy
PRZEWODNICZĄCY
O jakiej fladze mówisz?
SINEAD
Powiedziałam „machałam flagą”, ale mówię o zdjęciu, które podarłam
Krzyknęłam do mikrofonu „walczcie z prawdziwym złem”
Podarłam zdjęcie
Przewodniczący wstaje i łagodnie wkłada jej knebel
PRZEWODNICZĄCY
Sinead O’Connor
Dla twojego dobra
Knebluję cię
To jest posiedzenie komisji, która formalnie zatwierdza status osób:
Status: Święty
Status: Błogosławiony
Status: Sługa kościoła
Status: Męczennik
Osoby, które czekają na zatwierdzenie statusu, stoją w kolejce od bardzo dawna
To długa kolejka
Zaraz tu pojawi się Laura Vicuna Pino, lat 13
Błogosławiona kościoła katolickiego
KARDYNAŁ 1
No właśnie jeszcze nie błogosławiona
KARDYNAŁ 2
Proces beatyfikacyjny trwa
PRZEWODNICZĄCY
Potrzebujemy pilnie patronki rozbitych rodzin i skłóconych małżeństw
Dla Polski i świata
JAN PAWEŁ II
Ogłoszę ją błogosławioną 3 września 1988 roku.
Wchodzi Laura Vicuna Pino
LAURA
Urodziłam się w Chile
Modliłam się, by matka przestała żyć w nieformalnym związku z panem Manuelem Morą, właścicielem hacjendy w Argentynie
Złożyłam przysięgę na ręce Matki Boskiej, by matka przestała żyć w grzechu
W zamian ofiarowałam swoje życie
Pan Mora płacił za moja edukację, choć nie byłam jego córką
Płacił też za siostrę, w ten sposób utrzymując moją matkę w przymusie ekonomicznym
Chciał też skorzystać z mego ciała
Nie pozwoliłam na to, wróciłam do szkoły zakonnej
Poczułam się źle
Umierając powiedziałam matce o mojej przysiędze: życie za życie
Obiecała, że odejdzie od pana Manuela Mory
Płakała
Umarłam
JAN PAWEŁ II
W adhortacji „Ecclesia in America”, czyli moim nauczaniu papieskim (wydanym drukiem w 1999 r.) zasugerowałem, by powstała książka, zbiór przystępnie napisanych biografii osób, które czekają w kolejce.
Potrzebujemy świętych, błogosławionych, męczenników, by ich życie i wybory życiowe dały nam asumpt do myślenia. Oczywiście, to 13-letnie dziecko, Laura, które ogłosiłem błogosławioną w Chile, na pewno wzbudza śmiech u niektórych z was.
KARDYNAŁ 1
Czy możemy wpuścić następną osobę?
JAN PAWEŁ II
A kto czeka?
KARDYNAŁ 1
Jose Sanches del Rio.
JAN PAWEŁ II
Przypomnijcie, kto to?
KARDYNAŁ 2
Uczestnik powstania cristeros w Meksyku, przyszły święty.
JAN PAWEŁ II
A to nie ja go kanonizowałem. Beatyfikował go Benedykt, a świętym ogłosił Franciszek. Co można o nim przeczytać w książce?
KARDYNAŁ 1
Nie pamiętam.
KARDYNAŁ 2
Pamiętasz, tylko udajesz. Po prostu nie lubisz go. Wolisz zwierzęta od ludzi.
Pojawia się Jose
JOSE
Miałem 15 lat, gdy mnie zastrzelono
Przyłączyłem się do katolickich rebeliantów cristeros
Walczyliśmy z rządem meksykańskim, by nie wprowadzał antyklerykalnych zapisów do konstytucji
Uwięziono mnie w sprofanowanym przez żołnierzy kościele parafialnym
Trzymano tam koguty
Mój ojciec chrzestny trzymał tam konia
To było zbezczeszczenie świętego miejsca
Zarżnąłem wszystkie koguty
Konia oślepiłem nożem
Oczyściłem kościół
Żołnierze byli źli
Torturowali mnie
Zastrzelili następnego dnia
Padłem ze słowami Viva Cristo Rey
JAN PAWEŁ II
Oczywiście, to 15-letnie dziecko, które moi następcy najpierw beatyfikowali, a potem uznali za świętego, na pewno wzbudza niezgodę u niektórych z was. Jednak pamiętajmy, że wrażliwość na cierpienie zwierząt było wtedy inne.
Sinead macha rękami
JAN PAWEŁ II
Dajcie jej coś powiedzieć.
SINEAD
(po wyjęciu knebla)
To będą święci? I ludzie mają się do nich modlić?
JAN PAWEŁ II
To już się stało. Są na ołtarzach.
SINEAD
Przecież dopiero co weszli i wyszli? A gdzie narada? Kolejni kandydaci?
KARDYNAŁ 1
Czy ty jesteś nienormalna? Kto tu ma przyjść? Przecież ci ludzie dawno nie żyją?
SINEAD
Ci, co weszli, nie żyją?
KARDYNAŁ 1
Oczywiście. Byli męczennikami, zginęli.
KARDYNAŁ 2
(do Sinead)
Po co ty tu jesteś, skoro nic nie rozumiesz?
SINEAD
Podarłam zdjęcie papieża.
KARDYNAŁ 1
Podarłaś zdjęcie papieża?
(do widowni)
Słyszeliście o tym?
KARDYNAŁ 2
To dawno zapomniana sprawa
KARDYNAŁ 1
Może coś ludzie pamiętają?
KARDYNAŁ 2
Którego papieża?
SINEAD
Tego
(pokazuje na Jana Pawła II)
JAN PAWEŁ II
Oficjalnie nigdy nie skomentowałem, że Sinead O’Connor podarła moje zdjęcie w trakcie programu telewizyjnego Saturday Night Live.
SINEAD
Nie podarłam dlatego, że to było po prostu zdjęcie papieża.
KARDYNAŁ 1
Rozumiecie coś z tego, co ona mówi? Wiesz chociaż, jak się nazywasz?
SINEAD
Sinead O’Connor.
KARDYNAŁ 2
Potrzebujemy innej Sinead O’Connor.
(do Bruna)
Opowiadaj o niej, ale jeśli dasz jej głos, to ma mówić, jak należy.
BRUNO
Nie mam żadnej władzy nad tym, co ona powie.
KARDYNAŁ 2
Nie masz?
(do Sinead)
Powiedz coś, wariatko.
Sinead krztusi się, nie może otworzyć ust, dusi, upada.
KARDYNAŁ 2
(wzdycha)
Nic już nie powie, bo umarła. Tak, jak tamci z kolejki.
BRUNO
To jakiś sen.
KARDYNAŁ 1
Całe życie śnisz ten sen, tchórzu.
KARDYNAŁ 2
Marzyłeś o diable, który cię wyzwoli.
BRUNO
(do papieża Jana Pawła II)
Kim ty jesteś? Papieżem czy Panem Diabłem?
PRZEWODNICZĄCY
(policzkuje Bruna)
Do Jego Świątobliwości zwracamy się z szacunkiem.
JAN PAWEŁ II
Wasza Eminencja nie bije go. Jest ateistą, nie wie, co czyni.
(do Bruna)
Uspokój się. Zapanuj nad rzeczywistością, bo nadchodzi czas mgły i chaosu.
Ze snu w sen
Całkowicie nie wierząc w uspokojenie rzeczywistości i zgarniając ramionami mgłę, Bruno nabiera powietrza w płuca, jakby miał rzucić się w przepaść.
BRUNO
Październik 1992 r. Do tego czasu papież Jan Paweł II odbył kilkanaście podróży duszpasterskich po całym świecie. W 1983 był w Salwadorze, gdzie wbrew naciskom rządu zażądał bytności na grobie Oskara Romero, arcybiskupa Salwadoru, aktywisty praw człowieka, zamordowanego trzy lata wcześniej podczas mszy. Odczytano to jako symboliczne zaakcentowanie negatywnej postawy papieża wobec komunistycznego reżimu w Polsce.
Sinead wychyla się z mgły i klęka przed Brunem.
SINEAD
Proszę cię, nie bój się. Nie daj wygrać tym draniom.
PRZEWODNICZĄCY
(łagodnie wychylając się z mgły)
Nie jesteśmy draniami. Oczyszczamy i reformujemy kościół. To wymaga czasu, ale ludzie nie powinni żyć bez Boga.
SINEAD
(do Bruna)
Nigdy się bój nikogo. Jestem od ciebie starsza, to mogę cię pouczać.
KARDYNAŁ 1
(płynąc na obłoku)
Ona tak sama mówi, czy on już ją tworzy?
BRUNO
(do Sinead)
Jesteś niezwykła, wiesz? Jesteś taka odważna.
SINEAD
Musiałam tu przyjść, żeby powiedzieć, że nie należy mi się rehabilitacja.
BRUNO
Znowu chcą cię użyć.
SINEAD
Nie, nie. Jestem niczym. Nie należy mi się nic.
BRUNO
Co mówisz? Co to za psychoza?
SINEAD
Jestem nikim.
BRUNO
Ona powiedziała „jestem nikim” i zaczął się koszmar.
(rozgląda się i opisuje, co widzi)
Słońce ucieka, niebo ciemnieje, już tylko czarne chmury i wicher. Świat jest zawinięty w mrok przez pająki tkające czarne, lepkie sieci. Nic, nic już nie można zrobić. Mrok wisi nad nami jak wtedy, nad Górą Czaszki. Wszystko, co ona ma w sobie, co wbiła w jej ciało matczyna ręka, jest nasieniem trującym. To jest nasienie kobiece, niczym nie podobne do tego rzadkiego, białawego splunięcia, jakim jest męskie nasienie. Kobiece nasienie jest twarde i ostre, rodzi się w źrenicy Hekate, która bez współczucia patrzy, jak matka torturuje córkę. Nasienie wnika w ciało dziecka, zagnieżdża się, rozrasta i wschodzi zatrutym pąkiem. Z każdego pąka wychyla się trupia twarz, wydostaje na zewnątrz i zapełnia tę ciemną przestrzeń, to miejsce, gdzie teraz wszyscy jesteśmy. Świat jest koszmarem, nigdy nie było pól, kwiatów, morza, piasku, ptaków. Nigdy nie było dla ciebie miejsca w jasnym świecie, nigdy nie miałaś prawa żyć. Jest tylko ciemność i głosy syczące zabij się. Sinead, dałem ci głos i otworzyłaś nim drzwi. Jesteśmy w Piekle.
PAN DIABEŁ
Jestem tu z wami.
BRUNO
Nie opuszczaj nas, Panie Bracie Diable.
PAN DIABEŁ
Nie opuszczę was.
GŁOSY
Zabij się
Zabij się
SINEAD
Spowiadam się Bogu wszechmogącemu i wam, bracia i siostry, że byłam w Nowym Jorku, bo zaprosili mnie do programu Saturday Night Live. Najpierw była próba. Miałam ze sobą zdjęcie uchodźczego dziecka. Powiedziałem, że je pokażę podczas programu. Byłam zawsze aktywna politycznie, więc nikt się nie zdziwił. Wtedy promowałam płytę „Am I Not Your Girl”.
Program był na żywo. W pierwszej części bardzo zgrzeszyłam słowem, uczynkiem i zaniedbaniem, śpiewając dwie piosenki z nowego albumu. W drugiej części zapaliłam świece, żeby rozproszyły mrok, i zaśpiewałam swoją wersję „War” Boba Marleya.
Sinead śpiewa
WAR
dopóki
wiara
że są rasy
lepsze
i gorsze
nie zostanie
na zawsze
przeklęta
zapomniana
wojna będzie trwać
dopóki wiara
że są obywatele
pierwszej klasy oraz drugiego sortu
w tym kraju
wojna będzie trwać
dopóki wiara
że kolor skóry coś znaczy
a nie jest po prostu
kolorem
jak kolor twoich oczu
wojna będzie trwać
dopóki nic się nie zmieni
sen o pokoju na Ziemi
sen o Obywatelach świata
sen o rządach sprawiedliwych
będzie bajką, iluzją
szyderczą fatamorganą
pogonią za wiatrem
wojna będzie trwać
dopóki podłe i nikczemne systemy
będą nas więzić w klatkach swoich zasad
będziemy patrzeć umarłym wzrokiem
na okrucieństwo wobec dzieci
przemoc
sadyzm
gwałt
wojna będzie trwać
wojna na wschodzie
wojna na zachodzie
wojna na północy
wojna na południu
wojna jest wszędzie
anioły śmierci są wszędzie
słyszę je
nie ma kontynentu
który żyje w pokoju
bękarty
drzyjcie zdjęcia
(drze zdjęcie papieża)
SINEAD
W studio zapadła cisza. Nie wyobrażacie sobie tej ciszy. Mój manager trząsł się. Producentka płakała. Potem zaczęły dzwonić telefony.
Telefony:
Zabij się
Zabij się
Tysiące głosów. Tak się ludzie czuli.
Wyją syreny.
KARDYNAŁ 1
Ale my jako Kościół, nie potępiliśmy cię. Jan Paweł II po prostu nie skomentował.
KARDYNAŁ 2
No, jedynie biskup Bostonu
KARDYNAŁ 1
Biskup Bostonu tak, on powiedział:
„Akt nienawiści”, „neo-antykatolicyzm”
KARDYNAŁ 2
Oczywiście, że miałaś rację
Nadużyliśmy ufność i wiarę irlandzkich parafian
Teraz kościół w Irlandii jest skończony
PRZEWODNICZĄCY
Odbudujemy go
KARDYNAŁ 1
A jeśli chodzi o biskupa Bostonu
Krył pedofili
KARDYNAŁ 2
Było śledztwo dziennikarskie
W końcu papież Jan Paweł II zrobił to, co uważał za słuszne
Ściągnął go do Rzymu
Mianował Arcykapłanem Bazyliki di Santa Maria Maggiore
KARDYNAŁ 1
Był w wielu komisjach papieskich
Stał się bardzo wpływową postacią
Aż umarł
SINEAD
Błagałam najświętszą dziewicę i was, bracia i siostry, by towarzyszyli mi dwa tygodnie później w Madison Square Garden. Neony, wejście od Siódmej Alei, fortepian Billy’ego Joela, będę śpiewać dla Boba Dylana.
PRZEWODNICZĄCY
Wygwizdali cię w tej świątyni świeckiej rozrywki
Ja to doskonale pamiętam
Miałaś śpiewać dla…
No, tego co śpiewa takim bekliwym głosem
Przed chwilą mówiłaś, jak on się nazywa
Jestem zmęczony tymi obradami
Po prostu poddaj się i zostań naszą świętą
SINEAD
W Madison Square Garden było 20 tysięcy ludzi
Wygwizdali mnie
Podszedł do mnie Kris Kristofferson i powiedział nie daj wygrać tym draniom
PRZEWODNICZĄCY
To był koniec
Potem się już nie podniosłaś
To były drgawki, całe twoje życie to były pośmiertne drgawki
Nikt cię nie wsparł
Madonna cię wyśmiała
Madonna, ta kurew, piosenkarka
Należy ci się nagroda
Rehabilitacja
Kościół bije się w piersi
Nikt nie był gotów na prawdę
SINEAD
Jak było naprawdę
Powiem teraz
Chodziło o matkę
KARDYNAŁ 2
Mówiłaś o tym milion razy
PAN DIABEŁ
Jesteśmy w piekle z tego powodu
KARDYNAŁ 1
Nothing compares to you, matko
JAN PAWEŁ II
Nie wiem, co to jest nothing compares to you
BRUNO
(do Sinead, która podchodzi do odwróconej tyłem postaci staruszki)
Nie podchodź!
MATKA
(odwraca się, wygląda jak trup z „Psychozy”, do Sinead)
A dlaczego ty podarłaś moje zdjęcie?
Dlaczego ty w ogóle zabrałaś to zdjęcie? Kto ci pozwolił ruszać moje zdjęcie, wiesz, że to było moje ulubione zdjęcie? Kto ci pozwolił je zdjąć ze ściany w moim pokoju?
SINEAD
Mamo, ty nie żyjesz
Dlatego je zdjęłam
MATKA TRUMP
Ty mi zawsze życzyłaś śmierci, wiesz?
Zawsze chciałaś, żebym umarła
Byłaś złą córką, najgorszą
Masz mi natychmiast oddać to zdjęcie
Masz je posklejać i oddać, a ojca świętego przeprosić
I wszystkich ludzi przeprosić, których obraziłaś
PRZEWODNICZĄCY
To nie tak, proszę pani
Teraz my ją rehabilitujemy
Ona miała rację
MATKA TRUMP
Jaką rację?
KARDYNAŁ 1
Pani sobie nie zdaje sprawy, co się działo w Irlandii
MATKA TRUMP
Ja nie zdaję?
Ja wtedy żyłam
Jakby coś się działo, to bym wiedziała
PRZEWODNICZĄCY
Kościół się ociągał
Za wolno przybliżał do prawdy
MATKA TRUMP
Ma posklejać zdjęcie
PRZEWODNICZĄCY
Pod żadnym pozorem ma go NIE sklejać
MATKA TRUMP
I przeprosić Jana Pawła II
JAN PAWEŁ II
Nie trzeba
SINEAD
Mamo, mamusiu! Popatrz na mnie
MATKA TRUMP
Nie odzywam się do ciebie, póki nie przeprosisz
SINEAD
Przepraszam Jana Pawła II
Przepraszam wszystkich ludzi, których uczucia religijne głęboko uraziłam
KARDYNAŁ 1
Co za piekło
BRUNO
Mówiłem
PAN DIABEŁ
Piekło to piekło
SINEAD
Gdzie klej?
KARDYNAŁ 1
Katoliczki na całym świecie muszą teraz szukać nowego symbolu buntu
SINEAD
Albo taśma klejąca?
KARDYNAŁ 2
Od kiedy ty się przejmujesz kobietami?
KARDYNAŁ 1
Ja akurat od zawsze – i nie wnikam w twoje śliskie prozwierzęce sympatie
MATKA TRUMP
Przeprosiła
Naprawdę przeprosiła
Ale jeszcze niech zdjęcie poskleja
KARDYNAŁ 2
A pani wie, że ona umarła jako muzułmanka?
MATKA TRUMP
Jaka muzułmanka?
(do Sinead)
Co on mówi? Byłaś muzułmanką?
SINEAD
Tak
MATKA TRUMP
I jakiś imam, czy iman odprawił nabożeństwo?
KARDYNAŁ 1
A żeby pani wiedziała, że tak
MATKA TRUMP
Córka kobiety, która zginęła jadąc na mszę do kościoła? I leżysz na tym samym cmentarzu co ja?
SINEAD
Tak, mamusiu, koło ciebie leżę
MATKA TRUMP
I chodziłaś w tym czarnym na głowie?
SINEAD
Tak, mamusiu
Ja ciągle szukałam Boga
MATKA TRUMP
Nie mogę tego słuchać.
Nie mogę.
Nie byłam dobrą matką. Ja to wiem. Chcę powiedzieć, że kochałam wszystkie swoje dzieci. Wyrośli na ludzi. Sinead zawsze była inna, ale też wyrosła na ludzi. Odebrano mi je. Mąż odebrał mi dzieci. Nikomu nie przyszło do głowy, że w Irlandii można matce odebrać dzieci. Tak się stało. Każda matka wie, co to znaczy. Która z matek myśli, że wszystko robi dobrze? To się nie udaje. Odebrali mi dzieci i to było straszne. Wiedziałam, że Sinead będzie kimś. Artystką, kimś wyjątkowym. Została artystką, żeby podrzeć moje zdjęcie. Z papieżem. Podarła, bo było moje.
Podarła, bo ja jej nie widziałam, jak należy. Cały czas to zdjęcie wszystko mi zasłaniało. Nie miałam własnych oczu. Miałam oczy tego papieża.
Może wszystko miałam jak on? Nos, włosy, uszy? Wyglądałam jak on?
(do Jana Pawła II)
Czy ja wyglądam jak Ojciec Święty? Jesteśmy podobni?
JAN PAWEŁ II
Jestem w piekle.
MATKA TRUMP
Widziałam świat jego oczyma.
Wierzyłam, że jest nieomylny.
To zdjęcie we mnie weszło.
Może mnie zatruło? Zatruta byłam?
Najważniejszy człowiek w Kościele. Jak można go było nie kochać?
Mówicie, że on ociągał się. Przykrywał kłamstwa.
Że tego biskupa z Bostonu zabrał do siebie do Watykanu?
Może nie wierzył w to, co oni robili?
(do Jana Pawła II)
Wierzył ojciec?
Bo ja słuchałam tego, co ojciec mówił.
Nie przyszedł do mnie osobiście Pan Jezus i Matka Boska, tylko ojciec przyszedł.
Sinead mi mówiła, że do niej przyszedł Jezus, i Matka Boska, i nawet duch święty.
Ja jej nie wierzyłam.
Może oni do niej naprawdę przyszli?
SINEAD
Mamo
JOSE
(do Sinead)
Jak chcesz ja ją oślepię
Wydłubię oczy jak temu koniowi
Żeby nie miała oczu jak papież?
MATKA TRUMP
No, ale wszystko ma swoje granice.
Nie mogę sobie wyobrazić, że ona teraz jest muzułmanką?
Że wierzy w Allacha?
Cały czas miałam przy sobie jej zdjęcie.
Za szybą stoi, taka do mnie podobna.
Znany fotograf zrobił.
Ona była piękna, te oczy.
Wyglądała jakby z kosmosu się pojawiła.
Jakby została zesłana na ziemię.
Ona teraz mówi, że wierzy w Allacha?
Wiem, że nie powinnam, ale tak nie może być.
Muszę podrzeć jej zdjęcie.
KARDYNAŁ 1
Ja też nie mogę uwierzyć, że ona przeprosiła
W jakiej nas to stawia sytuacji?
MATKA TRUMP
Niech ktoś mi pomoże
To wielkie zdjęcie
JAN PAWEŁ II
Nie komentuję tej sytuacji
BRUNO
Jesteśmy w piekle
SINEAD
Mamusiu
Ja przestanę być muzułmanką
MATKA TRUMP
Nie odzywaj się do mnie
Taki wstyd
SINEAD
Ja się zabiję
PRZEWODNICZĄCY
Mam dość! Chcecie żyć bez Boga, żyjecie! Bez Kościoła, bez sumienie, żyjcie sobie! Róbcie te swoje aborcje, rozwódźcie, pieprzcie na prawo i lewo!
KARDYNAŁ 1
Dość! Dość tej reformy, udawania!
KARDYNAŁ 2
Podlizywania się! Dość!
SINEAD
Mamusiu, ja sama je podrę
MATKA TRUMP
Nie odzywaj się do mnie
Nie podchodź
SINEAD
Niech ktoś się zlituje
PINA
(do Sinead)
Może ja niepotrzebnie dręczyłam mamusię? Może ona kochała pana Morę? Sama już nie wiem. Ale pan Mora ją bił, naprawdę. Tak jak twoja mama ciebie. Może ją zostaw w cholerę? Przestań błagać? Wygląda jak trup, zła stara pizda
MATKA TRUMP
Jakby Ojciec Święty podarł
To bym była kontenta
Wybaczyła
BRUNO
Panie Diable, zlituj się nad nami
PAN DIABEŁ
(w stroju papieża)
(do Matki)
Mario O’Connor
Córka ubłagała papieża, by podarł zdjęcie
Pan Diabeł drze zdjęcie.
Wszystko ciemnieje.
BRUNO
(rozgląda się)
Piekło zniknęło
SINEAD
Diabeł się zlitował
KONIEC
jeszcze miłość nie zginęła,
póki my żyjemy
każdy oddech, łyk powietrza
jest miłością, jest czułością
czas przystaje, Ziemia znika
mała kropka w wielkiej pustce
oko czasu się zamyka
my znikamy, umieramy
do czułości powracamy
miłość znów umarła dzisiaj
razem z nami, bękartami
patrzy z góry na swe ciało
ono martwe w pustce płynie
my śpiewamy, że nie zginie
powtarzamy, że nie zginie
miłość w nas, gdy umieramy
miłość w nas, gdy upadamy
oko czasu się zamyka
my znikamy, umieramy
do czułości powracamy
Jeszcze więcej treści!
NIE PRZEGAP ŻADNEGO NUMERU