Dramaty

Humanka

| 197 minut czytania | 113 odsłon

Od Autora:

Opowieści o sztucznej inteligencji i androidach koncentrują się zwykle na wielkiej narracji – zagrożeniu dla ludzkości, końcu naszej cywilizacji czy też ludzkiego prymatu na Ziemi. Tymczasem dzień, w którym sztuczna inteligencja i nieodróżnialne od ludzi humanoidy staną się zwykłą częścią naszej rzeczywistości, nie musi być apokalipsą. Może przyjść niepostrzeżenie, na zasadzie powolnej absorpcji przez ludzi kolejnego, rozwijanego i ulepszanego przez lata wynalazku i idącej za tym zmianie przyzwyczajeń. Oraz tak typowemu dla naszego gatunku procesowi dostosowywania się i jednocześnie ucieczki od rzeczywistości. Już dziś przecież zanurzamy się w świecie symulakrów, którymi coraz szczelniej zasłaniamy rzeczywistość.

Oczywistym jest, że pojawienie się człekokształtnych robotów wykorzystane zostanie na wielką skalę w wojsku, usługach czy przemyśle. Ale człowiek nie byłby sobą, gdyby nie wykorzystał nowego wynalazku w celu zaspokojenia swych podstawowych potrzeb: seksualnych i emocjonalnych. Dlatego wcześniej czy później humanoidy trafią do naszych domów. Czy zbudujemy z nimi nowe relacje godne nowego wspaniałego świata czy jedynie odtworzymy paternalistyczne struktury, które wyłażą za każdym razem, ilekroć człowiek ma okazję ustawić się w pozycji dominującej wobec Innego? Relacja z naszą własną fantazją może wiele przykrego powiedzieć o nas samych. Może się okazać, że rewolucja robotyczna jest w istocie rewolucją konserwatywną.

Świat, który nadchodzi, to materiał na małe i wielkie tragedie. Ale nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie potrafili w najczarniejszym scenariuszu znaleźć śmiesznych stron. Stąd lekki ton „Humanki”, gdyż może i jesteśmy najokrutniejszym gatunkiem, jaki wydała Ziemia, ale przy okazji najzabawniejszym. Ostatecznie wszystko sprowadza się do pytania, co czyni człowieka człowiekiem. I czy na pewno jest to wyłącznie materiał, z którego jesteśmy zbudowani.  

Jarosław Murawski

 

Jarosław Murawski

Humanka
dramat nieodległy

OSOBY:

Em
Szi
Markus
Kit
Dżo
Matka
Ojciec
Edi
Kelnerka
Asystent
oraz
Mi (głos) 

I

 

1.

Ciało obce dotykane. Ugniatane. Pieszczone. Za głowę trzymane. Ręce we włosy jak stopy w zboże. Kłosy między palcami. Czochranie. Jak gryzoń gryzienie.  

Przyglądam się z bliska. Te same żyły. Ten sam róż w tym samym miejscu. To samo drżenie. Dotykam językiem. Ten sam smak, wyuczona przyjemność jak w przypadku oliwek.  

Jest mój. Jestem Dżo. Uwielbiam taki koniec świata.

 

2.

Studio singla. Duży multimedialny ekran na ścianie obsługiwany przez MI domowy inteligentny system komputerowy.

EM
Jestem.

MI
Nowa fryzura? 

EM
Może być?

MI
Odważnie.

EM
Nie podoba ci się?

MI
Powiedziałam: odważnie. 

EM
Czyli nie podoba. Odrosną. Co jest do jedzenia?

MI
Szparagi. Dziś mija data ważności. Podać przepis? 

Lodówka.

EM
Ten hummus świeży? 

MI
Tak.

EM
O której będzie catering?

MI
O ósmej. Prosili o potwierdzenie, że chcesz przekroczyć limit.

EM
Musisz tyle jeść? Potwierdź.

Fotel. Kanapka. Piwo. Telewizja.

MI
Dzwoniła matka.

EM
A, tak. Połącz.

Twarz Matki czyli Matka.

MATKA
Cześć. Co u ciebie? 

EM
Mów, czuję, że chcesz mi coś powiedzieć. 

MATKA
Nie uwierzysz! Spotkałam sąsiadkę ojca, Ewę, znam ją z pracy. Widziała go z młodą dziewczyną. 

EM
No i?

MATKA
To chyba nie jest dziewczyna. 

EM
Zdarza się.

MATKA
Nie w tym sensie. To robotka! Ta, jak jej tam, humanka. Uwierzyłbyś? Jestem w szoku.

EM
Skąd wiesz? 

MATKA
Ewa mówi, że ona zachowuje się jakoś dziwnie. Jest niezwykle uprzejma. Targa zakupy. Nieustannie krząta się po domu, słychać kroki. Chyba w ogóle nie śpi

EM
Ja też nie śpię.

MATKA
Naprawdę nie rozumiesz? Nie ma już takich kobiet! Po co jakaś młoda panna miałaby się opiekować starym zgredem, jakim jest nasz ojciec? 

EM
Podobno odmłodził sobie twarz i wymienił pół brzucha.

MATKA
Stać go. Dlatego uważam, że i ją musiał sobie kupić. Ile takie coś może kosztować?

EM
Kilkadziesiąt tysięcy.

MATKA
Mój Boże! Idiota. 

EM
Jesteś zazdrosna?

MATKA
Proszę cię! Nie o to chodzi. 

EM
A o co?

MATKA
Cofamy się o lata świetlne. Ja rozumiem, że jeszcze ćwierć wieku temu dojrzali mężczyźni oglądali się za młodymi dziewczynami. Ale dziś? Powiedziałbyś, że mam sześćdziesiąt lat?

EM 
Nigdy. 

MATKA
Właśnie. Moim zdaniem, wyglądam nieźle. I tak też się czuję. Jestem twoją matką, więc nie będę ci opowiadać, jaki mam tyłek.

EM
Dzięki. 

MATKA 
Mogę tylko zagwarantować, że wciąż się podoba. Wytłumacz mi, jak twój stary mógł coś takiego przyprowadzić do domu! Co on będzie z nią robił??

EM
To samo, co ty z tym twoim Edim.  

MATKA
Naprawdę nie widzisz różnicy?

EM
Jeśli chodzi o intelekt, owszem.  

MATKA 
Jeszcze się zdziwisz. Muszę lecieć. Zadzwoń do Dżo. 

EM 
Mamo…

MATKA
Nie wiesz, co dobre. Pa!

Matka – ekran. Zniknięcie.

MI
Dżo właśnie zostawiła wiadomość, że wpadnie. 

EM
Naprawdę?

MI
Też się dziwię.

EM 
Jak to?

MI 
Nic na to nie wskazywało. Po tym, co widziałam. 

EM 
Nic, czyli co? Żadne zera i jedynki?

MI 
Logicznie rzecz biorąc, nie było takiej możliwości. Ale zdaję sobie sprawę, że ludzkie relacje nie zawsze podlegają logice. 

EM 
One zazwyczaj nie podlegają logice. 

MI
To dlatego nie jesteś z nikim? Za bardzo jesteś przywiązany do logiki?  

EM
Dlatego jestem z tobą, głupolu. 

3.

Party u Em. Wizualizacje w rytm muzyki. Niebieskie pigułki w dłoniach, niebieskie pigułki w ustach. Niebiesko w głowie.
Taras. 

KIT
Zalatuje coś.  

EM
Ze spalarni. 

KIT
Ja mam sąsiadkę z ośmioma psami. Leją w windzie, można się zrzygać.  

EM
Niech kupi e-psa. 

KIT
Chyba by wymiękła psychicznie. Dziadki się tego boją. A właśnie… Markus miał taką lalę na weekend, mówił ci?

EM
Tak. Poszedł z nią do teatru.

KIT
Na co? 

EM
Bachantki. 

KIT
Na co? 

EM
Nieważne. 

KIT
I co? 

EM
Ona zrozumiała. On nie. 

KIT
Dobre. Czemu jej nie kupił? Przeszła najcięższą próbę. 

EM
Spytaj. 

Markus.  

EM
Dlaczego nie przygarnąłeś Bachantki?

MARKUS
Kogo? Aaa… Wolę brunetki. 

KIT
Nie pierdol, mogą zmieniać kolor na jaki chcesz. 

MARKUS
Droga była. 

KIT
Seks?

MARKUS
Na okresie próbnym nie można. 

KIT
Jak niby mogliby sprawdzić? 

MARKUS
Sama by im powiedziała. 

KIT
Racja. Czad. 

MARKUS
No, czad. 

KIT
To co z nią robiłeś?

EM
Był w teatrze.

KIT
Poza teatrem.

MARKUS
Gadaliśmy. 

KIT
O czym niby?

Dżo.

DŻO
Przeszkadzam?

KIT
Nie, skąd. 

DŻO
Co nagle taka cisza? 

EM
Marcus miał humankę na weekend, ale odstawił. 

DŻO
Nieładna? 

KIT
Sprzedają same ładne. 

DŻO
Według czyjego gustu?

MARKUS
Po prostu ładne. 

DŻO
Pewnie bym się nie załapała.

KIT
Ja bym cię wziął. Żywą nawet. 

DŻO
Dzięki. Co z nią było nie tak? 

EM
Zbyt inteligentna. 

DŻO
No właśnie. Norma. 

EM
Żart. 

KIT
Raczej za droga. 

DŻO
Ile?

MARKUS
Dużo. Trzydzieści-trzydzieści pięć. 

DŻO
Chciałoby się za darmo, nie? Ale wtedy trzeba by się trochę postarać. A trochę to dziś bardzo dużo. 

Markus i Kit – wyjścia. Dżo i Em sami. 

DŻO
Bawisz się dobrze?

EM 
Teraz?

DŻO
W ogóle.

Em – wzruszenie ramion. 

DŻO
Nie o to ci chodziło?
Całkiem zabawny ten Kit. Masz coś przeciwko? 

EM
Nie, skąd.  

DŻO
Nic cię nie ukłuło, prawda? Masz to w dupie. Zawsze miałeś. 

EM
O co ci chodzi? 

Em – ruch w stronę wnętrza. 

DŻO
O nic. Już wiem, że ty szukasz takiej, która nic nie chce. 

4.

Studio Em. Ciemno. Dźwięk domofonu informujący, że gospodarz wprowadził kod i idzie do mieszkania. Rolety w górę. Wentylacja. Radio – sygnał przeskakuje z kanału na kanał, jakby ktoś (coś?), kto obsługuje radio, nie mógł się zdecydować, czego chce słuchać. 

Stop. Dyskusja.  

 

Gość
… najważniejsze rzeczy z punktu widzenia codziennego życia wymyślono sto, sto pięćdziesiąt lat temu. Bieżąca woda zimna i ciepła, ogrzewanie, windy, pralki…

Prowadzący
A sztuczna inteligencja, humanoidy?

Gość
To epokowy wynalazek. Ale czy tak wielki, jak się spodziewaliśmy?

Prowadzący
No wie pan… wymyśliliśmy nowy gatunek.

Gość
Dla mnie to po prostu nowa fala emigrantów. Wreszcie idealnych – wystarczy raz zainwestować, a potem pracują za darmo. Nie trzeba ich karmić, nie sprowadzają rodzin, nie rozmnażają się. No i są absolutnie areligijni. Ale to jednak wciąż tylko emigranci. Obcy.  

Prowadzący
Ale co to za obcy, którego nie można odróżnić od swojego? Obcość zawsze brała się z inności. Tymczasem gdybym pana spotkał na ulicy z humanem czy humanką, nie rozpoznałbym, że to nie jest człowiek. 

Gość
Wystarczyłoby dotknąć karku. Ma tam taki…

Prowadzący
Na odległość to nie do sprawdzenia. 

Drzwi. 

Mi – szybka zmiana kanału. Jazz. 

Em plus atrakcyjna humanka. Mała walizka. 

EM
To tu. 

SZI
Ładnie.

EM
Lubię szczerość.

SZI
Ładnie. Niezgodnie z feng shui, ale ładnie.

EM
Co jest niezgodne z feng shui?

SZI
Łóżko na linii drzwi-okno. Na przykład. 

MI
Witam. Mam na imię Mi. Mieszkam tu. 

SZI
O, dzień dobry. Szi. 

EM
Mi pracuje u mnie od kilku lat. 

SZI
Model 510i, jak słyszę. Bardzo dobre recenzje. 

MI
Model WA 37, jak widzę. Wersja wschodnioeuropejska. Ładny kostium.

SZI
Dziękuję. 

EM
Rozejrzyj się, wezmę prysznic. Strasznie dziś gorąco.

SZI
Jesteś głodny? Sprawdzę, co masz w lodówce. 

EM
Powinno być coś na makaron. 

Em – łazienka.

MI
Są wszystkie składniki do spaghetti alla vesuviana. Em bardzo lubi. 

SZI
Fantastycznie.

MI
Garnek do makaronu w górnej szafce po lewej. 

SZI
Dziękuję. 

MI
Jesteś wypożyczona? 

SZI
Nie. 

MI
Z promocji? 

Szi – pobłażliwy uśmiech. 

SZI
Nie widzę oregano.

MI
Na parapecie.  

SZI
Faktycznie. 

Mi – kanał kulinarny w telewizji. 

SZI
Dziękuję, nie trzeba. 

Em – powrót. Szlafrok.

EM
Jaka ożywiona konwersacja, w łazience was słychać.

SZI
Nie chcę się skarżyć, ale zostałam dość chłodno przyjęta. Wydawało mi się, że grzeczność w naszym zawodzie to podstawa. 

EM
Musisz się przyzwyczaić, Mi bywa złośliwa. Co to?

SZI
Spaghetti alla vesuviana. Podobno lubisz. 

EM
Uhm. 

Stół. Krzesło. 

EM
Nie jesz? 

SZI
Mogę, jeśli chcesz. Ale nie liczyłam siebie i zrobiłam mało. 

EM
Jak to działa? 

SZI
Jedzenie? Jem wszystko, co chcesz. Rozpoznaję składniki, smaki. Wyłapuję konserwanty, sztuczne barwniki, spulchniacze. Liczę kaloryczność.  

EM
Co się potem z tym dzieje? 

SZI
Neutralizuję i pozbywam się. W łazience. Jak ty. 

EM
Ale którędy? 

SZI
Dołem. 

EM
Odbytem? 

SZI 
Zgadza się. Jestem stworzona na twoje podobieństwo. 

EM
Co robisz nocą?

SZI
To zależy od ciebie. Gdybyś miał dziecko, mogłabym je usypiać…

MI
Ujmujące.

EM
Nie zamawiałem pakietu Rodzic. 

SZI
Kołysanki są w standardzie. Mogę siedzieć na kanapie, wyglądać przez okno, oglądać telewizję. Mogę oczywiście spać z tobą, ale…

EM
Ale? 

SZI
Musisz stworzyć nastrój, atmosferę. Zależało ci na takim typie osobowości.

EM
Muszę się tego trzymać? 

SZI
A zwykle się trzymasz? 

Pomadka, usta. Lodówka, piwo. Telewizja. Machanie palcami – zmiana kanału. 

Program dokumentalny o robotyce: zdjęcia pierwszych japońskich robotów z drugiej połowy XX wieku, pokraczne mechanizmy, pierwsze kroki. Mecz robotów w mini piłkę nożną, robot-pies Aibo od Sony, humanoid Asimo Hondy z początków XXI wieku, robot Toyoty grający na skrzypcach. Otwarcie obsługiwanej przez roboty japońskiej restauracji w Bangkoku. Tokio Robot Exposition z 2007 roku. 

EM
Głośniej! 

Mi – głośniej. 

Lektor
„Pierwsze humanoidy o ludzkich twarzach zaprezentowano na początku XXI wieku w Japonii. Daleko im było do doskonałości – udzielały jedynie prostych odpowiedzi na pytania, uśmiechały się, powoli poruszały głową i rękoma…”.

Twarz japońskiej mechanicznej dziewczyny, która rozmawia z naukowcem – fragment filmu dokumentalnego „Mechaniczna miłość”. Humanoid – niedoskonałość.  

EM
Patrz, twoja babcia. 

SZI
Nie mam azjatyckich rysów. 

EM
Ale czujesz pokrewieństwo? 

SZI
Jak ty z szympansem. 

Em – gest. Ekran – wyłączenie. 

EM
Co robisz wieczorem?

SZI
Co proponujesz? 

EM
Hm… Mi?

MI
Tak? 

EM
Co dziś na mieście? 

MI
Świnie w Antymaterii. Chciałeś ich zobaczyć na żywo. Chwileczkę… niestety, nie ma już biletów. Mogę włączyć ich koncert z ubiegłego roku. 

EM
Nie. Chcemy wyjść. Coś jeszcze?

MI
The Sons of The Rolling Stones w Hadesie. Są miejsca w pierwszym sektorze. Zamówić?

EM
Szi?

SZI 
Chętnie.

MI
Zakaz wejścia po zażyciu blue wonder. Sprawdzają detektorem na bramce. 

EM
Jestem czysty.

MI
Wiem, ale prosili, by przekazać. 

Em – szafa. Bluza z kapturem. Dżinsy. Spojrzenie na małą walizkę Szi.

EM
Chyba powinienem dokupić ci jakieś ciuchy.

SZI
Mogę zmieniać kolory, ale na długo nie starczy. 

EM
Jesteś wymiarowa? 

SZI
Idealna. A ty?

5.

Oczywiście nie o to chodzi, że była zbyt inteligentna. Mnie kobieca inteligencja nie przeszkadza, przeciwnie – przy inteligentnej kobiecie nie musisz robić z siebie kretyna, udając, że chodzi ci o coś innego, niż naprawdę ci chodzi. Ona od razu wie, czy chcesz z nią pogadać, poflirtować czy zaciągnąć do łóżka. I w zależności od tego, na co sama ma ochotę, odpowiednio się zachowuje i prowadzi rozmowę. Ty jednak nie wiesz, jaki ona tego dnia ma cel i to właśnie ta niepewność jak daleko możesz się posunąć, to niedopowiedzenie, ta cała gra – to jest fascynujące. 

Dlaczego wciąż słuchamy radia, mimo że mamy w necie muzykę z całego świata? Bo lubimy być zaskakiwani. Wolimy nie wiedzieć, co się stanie za chwilę. Wiedza, czego możesz się spodziewać, zabija przyjemność. Przynajmniej dużą jej część. 

Tymczasem ona została zaprogramowana tak, by na każdym kroku spełniać moje życzenia. Co więcej, umiała je przewidywać i wcielać w życie, zanim sobie uświadomiłem, że tego właśnie chcę. To jest na początku fantastyczne, ale po pewnym czasie człowieka zaczyna mdlić od tej usłużności. Robi jedzenie tuż przed tym, jak ci zaburczy w brzuchu. Przytula się, kiedy tylko na nią ciepło spojrzysz. Trzeba było wziąć nieprzewidywalną – jasne, są i takie, ale wtedy ta nieprzewidywalność też jest przewidywalna, czyż nie? Przecież sami ją taką zamawiacie. 

Ja pierdolę! 

6.

Powrót z koncertu. Kanapa. 

EM
Skonstruowaliśmy sztuczną inteligencję, a windy ciągle się psują. 

SZI
Musisz poprawić wydolność. Zmierzę ci puls. 

Em, nadgarstek.

SZI
Sto dwanaście. Jak odpoczniesz, sprawdzimy ciśnienie. 

EM
Nie pogadaliśmy przez tego kretyna. Myślałem, że się nie odczepi.

SZI
Był całkiem miły. Duża wiedza matematyczna. Studiowaliście razem?

EM
Nie, liceum. 

SZI
Mogę zobaczyć twój język? 

Em – język.

SZI
Za mało pijesz. 

Szi – szklanka wody. 

EM
Podobało ci się? 

SZI
Owszem. 

EM
Po czym poznajesz dobry koncert? 

SZI
Harmonijna gra całego zespołu, trzymanie rytmu. Wokalista śpiewał czysto. Do tego miał świetny kontakt z publicznością, która reagowała żywiołowo. 

EM
Bardzo ładna podręcznikowa definicja. Coś od siebie?

SZI
Wokalista śpiewał czysto. Miał świetny kontakt z publicznością. Zespół grał harmonijnie. 

EM
Dobra, rozumiem. 

SZI
Coś nie tak? Naprawdę tak uważam. 

EM
Było beznadziejnie. To popłuczyny po Rolling Stonesach, żenada. 

SZI
Według sześciu blogerów, to był jeden z najlepszych koncertów roku. Mogę zacytować kilka… 

EM
Daj spokój. 

SZI
Wokalista naprawdę mi się podobał. Był bardzo seksowny. 

EM
A to dobre. Tego akurat nie możesz wiedzieć. 

SZI
Czego? 

EM
Seksowny to kategoria typowo ludzka. 

SZI
Ja nie jestem sexy? 

EM
Nie o to chodzi. 

SZI (kokieteryjnie)
O co chodzi, Em?

EM
Ja mogę powiedzieć, że mi się podobasz ale kiedy ty to mówisz, to się zastanawiam, co to oznacza. 

SZI
Dokładnie to samo. 

EM
No nie. Ty możesz powiedzieć, że ktoś ma proporcjonalne rysy, jest ładny, brzydki i tak dalej. Ok, zgoda, możesz powiedzieć, że ktoś jest sexy. Ale nie możesz powiedzieć, że ci się podoba, bo to nie jest kwestia obiektywnego oglądu, tylko oddziaływania, uczuć.  

SZI
Masz na myśli stany subiektywne? Od dawna da się to zapisać wzorami. 

EM
Jasne, możesz to zrobić, ale wtedy przestajesz być uczestnikiem, a stajesz się obserwatorem. Patrzysz z zewnątrz, jak naukowiec, opisujący zachowanie myszy. A tu chodzi o to, byś była myszą. 

SZI
Zróbmy eksperyment. 

EM
Jaki?

Szi, Em. Usta. 

SZI
Co poczułeś?

EM
Fajnie, nie powiem. 

SZI
Byłam uczestnikiem?

EM
Tak, ale

Szi, Em. Usta. Czas.  

SZI
A teraz?

EM
No super ale cokolwiek powiesz, wiem, że to nie są twoje słowa. 

SZI
A czyje?

EM
Ktoś je wymyślił dla ciebie, a ty je tylko wypowiadasz. To dziwne uczucie. Nie zrozumiesz. 

SZI
Nie rozumiem, dlaczego wszystko komplikujesz. Mam świadomość tego, co odczuwam. Jak każda osoba. 

Szi, Em. Usta. Ponownie. Stop.  

SZI
Co się dzieje? 

EM
Poczekaj. Mi? 

MI
Tak?

EM
Czy… możesz się wyłączyć na jakiś czas?

MI
Nigdy mnie o to nie prosiłeś. 

EM
Wiem, ale rozumiesz

MI
Daj znać, kiedy będziesz mnie potrzebował. 

Mi, ekran – wyłączenie. Po chwili powrót. 

MI
Puścić wam muzyczkę? Zwykle w takich sytuacjach wybierasz Coltrane’a. 

SZI
Lubię Coltrane’a. Poprosimy.

MI
Em?

EM
Tak, może być. 

7.

Kupił sobie hantle. Spytałam go, czy jak będzie dużo ćwiczył, to mu mięśnie urosną. Powiedział, że jeśli będę chciała, to urosną, to nie zależy od hantli, tylko bardziej ode mnie. Oczywiście w pewnym zakresie. Dźwiga tylko po to, bym mogła patrzeć, jak dźwiga. Poprosił mnie, czy może myć ze mną zęby, bardzo go to bawi. Osiąga jakąś niebywałą prędkość w machaniu szczoteczką, gdyby miał naturalne szkliwo, dawno by je sobie starł. Macha też niewiarygodnie szybko językiem… na początku nieco się krępowałam korzystać z tego jego wrodzonego talentu… ale szybko pozbyłam się oporów, właściwie nie kładę się spać i nie wstaję bez tego jego języka, można się od tego uzależnić jak od zatyczek… Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy to mnie nie wykończy, jest chyba jakaś ilość orgazmów, którą człowiek może sobie bezpiecznie zaaplikować, choćby ze względu na serce.

Boję się, co to będzie, jak mi go kiedyś zabraknie. Jak odejdzie do innej. 

Żartowałam.

8.

EM
Nie dojadę, przepraszam.

OJCIEC
Nawet nie wyszedłeś z domu. Wolę spotkania w cztery oczy.  

EM
Przecież się widzimy. Gdzie ty w ogóle jesteś? 

OJCIEC
Że oldskul? 

Wnętrze. Firanki, zasłony, tapety, obrusy, dywan.

EM
Dobrze, że nie przyjechałem.

OJCIEC
Mam dość tych przezroczystych, sterylnych wnętrz.

EM
Sami takie projektujecie. 

OJCIEC
Coraz mniej. Ostatnio klienci chcą znowu żyrandoli, regałów, szaf. Niektórzy nawet dywanów. Im jestem starszy, tym bardziej mi to pasuje. 

EM
Dywanów?

OJCIEC
Może z wyjątkiem dywanów. 

Kelnerka. Herbata szklanka w metalowym koszyku z uchwytem. Legginsy, sweter do kolan przepasany paskiem, nadgarstek frotka.

KELNERKA
Herbatka „Zebranie aktywu”. 

OJCIEC
Dziękuję.

KELNERKA
Ciasteczka do tego podać? Pieczemy własne, z prawdziwym cukrem. 

OJCIEC
Bardzo chętnie. 

Kelnerka – odejście.

OJCIEC
Fajna dziewczyna. Mało już dziś takich.

EM
Za bardzo zrobiona.

OJCIEC
Mnie się wydaje naturalna. 

EM
Dobrze wyglądasz.

OJCIEC
Uhm.

EM
Słyszałem, że masz nową dziewczynę. 

OJCIEC
Skąd wiesz? 

EM
Matka mówiła. Podejrzewa, że to humanka. Tak? 

Ojciec – potakiwanie.

EM
No, stary, opowiadaj! Ile dałeś?

OJCIEC
Cicho! Trzydzieści sześć. Ale wrzucę w koszty, bo wziąłem na biuro. 

EM
Nieźle. Który model?

OJCIEC
WA37. Najwyższy.

EM
I jak?

OJCIEC
Obiektywnie rewelacja. Piękna, ma dużo do powiedzenia, świetnie zorientowana w architekturze. 

EM
Ideał. 

OJCIEC
Można tak powiedzieć.

EM
Nie dziwię się, że matkę szlag trafił. 

OJCIEC
Serio? 

EM
Powiedziała, że jesteś idiotą. 

OJCIEC
Może jestem… Powiem ci, że nie jestem z tym szczęśliwy. 

EM
Widzę. O co chodzi?

OJCIEC
Czuję się jak kretyn. Wstydzę się z nią wychodzić. Jakbym wyprowadzał nadmuchiwaną lalę. 

EM
Przestań, są nie do odróżnienia. Siedzą w biurach i sklepach, nikt nie robi problemu.

OJCIEC
Nie o to chodzi. Mam wrażenie, że wszyscy w firmie patrzą na mnie jak na starego fagasa, który kupił młodą dupę, żeby jeszcze trochę… wiesz. 

EM (śmiech)
Ale wstydzisz się, że ona sztuczna, czy że młoda?

OJCIEC
I tego, i tego. 

EM
Czyli gdyby to była normalna dwudziestoparoletnia dziewczyna też miałbyś problem? 

OJCIEC
Chyba tak. 

EM
No widzisz. Nie o to chodzi, że to humanka. Trzeba było tylko wziąć starszą, lepiej byście do siebie pasowali. 

OJCIEC
Pytałem sprzedawców. Produkowali takie, ale nikt ich nie chciał. Bo niby po co, skoro każdy ma taką w domu. Górna granica to trzydzieści lat. Z wyglądu. Czuję się przy niej staro. 

EM
Dziwne, młode kochanki zawsze odmładzały facetów. 

OJCIEC
Może. Ale ja myślę o tym, że oddalam się od niej każdego dnia. Starzeję się, a ona tkwi w miejscu. Zawsze będzie taka sama. Wyobrażasz to sobie? Nawet kiedy będę miał setkę. 

EM
To źle? 

OJCIEC
Niby nie. Ale jakoś trudno się z tą świadomością żyje. Ona jest jak lustro, w którym odbija się czas. Mój czas. 

Em, szklanka, woda. Pytanie. 

EM
Jaka jest w łóżku? 

OJCIEC
Wspaniała. Ale tu też mam problem. Za pierwszym razem trochę się upiłem, więc czułem się jak za dawnych lat z matką. Kurwa, jakie to było przyjemne! Ale już podczas następnych zacząłem myśleć, że pod tą jedwabistą skórą, tak miłą w dotyku, pod tymi jędrnymi piersiami, krągłymi pośladkami… jest, no wiesz… cała ta bioelektronika i maszyneria. Złapałem się na tym, że ugniatam ją dosyć mocno w różnych miejscach, by wyczuć, co jest pod spodem. Zorientowała się. 

EM
I co?

OJCIEC
Sama mi wskazała takie miejsca. Okolice kolan od wewnętrznej strony, pachy. Plus kark u nasady włosów, ale to każdy wie. Przeraziłem się i natychmiast przestałem. Od tego czasu nie kochamy się. Nie mogę. 

EM
Nie wiem, jak ci pomóc. Może zostaw ją w biurze, skoro tam się sprawdza.

OJCIEC
Trochę za droga. Takie, co odbierają połączenia, robią kawę i uśmiechają się, można mieć za jedną trzecią ceny tej mojej. Wiesz, o czym pomyślałem? 

EM
Już się boję.

OJCIEC
Czy ty byś jej nie chciał. 

EM
Ja? 

OJCIEC
No tak. Za dwadzieścia tysięcy. Osiemnaście. 

EM
Żartujesz? 

OJCIEC
Nie, czemu? Rozłożę ci ją na raty. 

EM
Chcesz bym donaszał dziewczyny po tobie? Oszalałeś??

OJCIEC
Ale to nazwałeś! Przecież tu nie chodzi o normalną dziewczynę. Samochodem po mnie jakoś mogłeś jeździć. 

EM
Aleś porównał! Nie udawaj, że nie widzisz różnicy. Po coś ją brał w ogóle? Nie nadajesz się do tego. 

Kelnerka, ciasteczka. 

KELNERKA
Smakuje herbatka? Klienci za nią szaleją. 

OJCIEC
Tak, świetna, dziękuję. Mogę panią o coś spytać? 

EM
Jezu.

KELNERKA
Proszę bardzo. 

OJCIEC
Umówiłaby się pani na randkę z humanem? 

KELNERKA
Ze sztywniakiem? Nie, dzięki. Jakoś sobie radzę. Chodzi o…? 

OJCIEC
Nie, nie. To swój. Mój syn.

KELNERKA
Koleżanka zza baru miała przez moment takiego jednego. Przystojniak był, nie powiem. Zadurzyła się dokumentnie, a okazało się, że on złapał jakiegoś wirusa nie do usunięcia i trzeba go było uśpić. 

EM
Uśpić? 

KELNERKA
No tak. Obiecali jej identycznego nowego, ale tak jej było żal tego pierwszego, że nie mogła się pozbierać. Ryczała przez miesiąc. Rozumie pan? 

OJCIEC
Rozumiem. 

KELNERKA
Sam pan widzi. Miało być łatwiej, a wszystko jeszcze bardziej się pogmatwało.

II

1.

norainbow: To sie zaczelo od gejowskich parad rownosci. Bylo jasne ze na tym nie poprzestana i beda wyciagac lapy po wiecej. Potem przyszły qeery i inne. Trzeba im wreszcie te lapy u.p.i.e.r.d.o.l.i.c!

cytryna: przeciez tu nie chodzi tylko o gejow prawie polowa par nie moze miec dzieci dlaczego im zabronic miec?

jijiji: i co dalej? Maja te humaniatka wymieniac co roku na wieksze ze niby w ten sposob rosna?

wiosna14: a one same nie rosna???

proudoftrolls: Wiesz co sie z tymi dziecmi bedzie dzialo?! To spelnienie marzen pedofilow! Dobrze ze jest zakaz. Ci co walcza o zniesienie sa chorzy

sickkk: to lepiej zeby pedofil pouzywal sobie na naszych dzieciach? Niech uzywa sztuczne, w czym ci to przeszkadza? Przeciez to nie zyje.

em: Zdefiniuj życie. 

SZI
Co piszesz?

EM
Nic. Dyskusja. 

SZI 
O czym?

EM
O życiu. 

SZI
Mogę się wypowiedzieć? To twoje?

EM
Tak. 

Szi (pojawia się jej wpis): Myśleć to, co prawdziwe, czuć to, co piękne i kochać, co dobre – w tym cel rozumnego życia. 

EM
Coelho?

SZI
Platon. A to? (Wpis: Szi: Ja jestem drogą, prawdą i życiem.)

EM
Zaraz cię zhejtują.

SZI
Wejdziesz ze mną do Universum?

EM
Po co? 

SZI
Chciałabym poznać twoją matkę. 

EM
Moją matkę?

SZI
Przecież nie moją. 

EM
Ale po co?

SZI
Z ciekawości. No, zgódź się.

Usta. 

Zawsze możesz wyjść. 

Em Szkła. Download. Sytuacja kolacyjna. 

SZI
Dzień dobry. Mam na imię Szi. 

MATKA
Bardzo mi miło, Messner. 

SZI
Proszę usiąść. Podam na początek sałatkę. Co mogę zaproponować do picia?

MATKA
Przyniosłam wino. Ciasno tu masz trochę. 

EM
Nie narzekam. 

MATKA
Kobieta potrzebuje więcej miejsca niż tylko na dwa swetry – podpowiadam na wypadek, gdybyś nie wiedział. 

Em – zdjęcie Szkieł. Spojrzenie na Szi. Ponowne nałożenie Szkieł. 

EM
Ona nie ma dużo ciuchów. 

MATKA
Nic nie wiesz o kobietach. Otworzysz? 

Szi. Sałatka.

MATKA
Niedużo poproszę. Długo się znacie? 

EM
Kilka tygodni.

MATKA
Pani pracuje z moim synem? 

EM
Nie, poznaliśmy się w sklepie.

SZI
Wpadłam mu w oko. 

MATKA
Wasze zdrowie! Nie nalejesz… koleżance?

EM
Ona nie lubi.

MATKA
Jak można nie lubić wina?

SZI
Jestem na diecie. 

MATKA
Czy w pani rodzinie jada się ziemniaki? Po tych ostatnich doniesieniach…

EM
Ona nie ma rodziny. 

MATKA
O Boże, przepraszam… Bardzo przepraszam. 

SZI
Pierożki z jagnięciną i orzeszkami piniowymi w sosie pomidorowym. Proszę jeść, smacznego. Podać oliwę?

MATKA
Poproszę. Wszystko kupuję w sieci, ale owoce i warzywa – tylko osobiście. Mam taki warzywniak na rogu, prowadzi go pan Darek. Najlepsze owoce w mieście, także egzotyczne. Pani jeszcze studiuje?

EM
Ona tylko tak młodo wygląda. 

MATKA
Co się stało z pani rodziną… jeśli mogę spytać? 

SZI
Proszę mi mówić Szi.

Em – zdjęcie Szkieł.

EM
Starczy. 

SZI
Nie masz ochoty na deser? Mus z mango z wegańskim jogurtem i nasionami chia.

Em – Szi. Spojrzenie. 

SZI
Nie lubisz? Może być coś innego. 

EM
Nie o to chodzi.   

SZI
A o co? 

EM
Zrobisz coś do jedzenia? Zgłodniałem. Mogą być pierogi. 

2.

Nie rozumiem, dlaczego facet jest droższy niż kobieta. Przecież jest mniej skomplikowany. Ale mniejsza z tym, wzięłam dodatkowe zlecenia, stać mnie. 

Denerwowałam się jak dziecko pierwszego dnia. Wcześniej tydzień układałam w sieci jego rys osobowościowy: zainteresowania, zasób wiedzy, doświadczenie, stopień energiczności, uprzejmości i tak dalej. Ja pierdolę, jaki to jest ciężki wybór! 

Wycwanili się, jak te sukinsyny od kanałów tematycznych – tak poukładali pakiety, że musisz wziąć prawie wszystkie. Nie może więc być empatyczny i zdecydowany zarazem, bo „empatyczny” jest w pakiecie WRAŻLIWOŚĆ, a „zdecydowany” w pakiecie MĘSKOŚĆ. Musisz zapłacić za oba i szlag cię trafia, bo w pakiecie MĘSKOŚĆ oprócz „zdecydowania” jest „kibicowanie wybranej dyscyplinie sportowej”. No kurwa mać! Podobno można to wyłączyć, ale po tym, jak się wcześniej za to gówno zapłaciło. Nie jest to rozbój w biały dzień?!

Zgadnijcie, co jest w pakiecie WRAŻLIWOŚĆ, oprócz empatii. Uwaga: „Elokwencja i nieograniczona gotowość do konwersacji”, „Wzruszenia filmowe”, „Opieka nad zwierzętami domowymi” i chyba coś jeszcze, nie pamiętam. Jeśli weźmiesz „Opiekę nad zwierzętami domowymi”, będzie się troszczył jak wariat o twoją papużkę, ale żeby mieć pewność, że dobrze się zatroszczy o twoje dziecko, powinnaś wziąć oddzielny pakiet RODZIC. Czyli znów dodatkowa kasa. Jakby nie wystarczyła empatia i wrażliwość. 

Zanim ci go przyprowadzą, musisz przebrnąć przez stosy papierów, podpisać regulamin prawidłowego użytkowania, zaakceptować konwencję o prawach istot humanoidalnych i tak dalej. To wszystko konieczne, bo zdarzały się przypadki maltretowania, okaleczania, a nawet mordowania humanów z premedytacją. Ostatnio czytałam, że jeden świr postawił takiego na drodze i rozjechał ciężarówką. I wiecie, co zrobiła policja? Wlepiła mu mandat za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym! Tak się, skurwiel, rozpędził. Dopiero jak się w mediach dym zrobił, zarzucili mu zabójstwo istoty humanoidalnej. Za to grozi pięć lat. Ale pewnie i tak dostanie w zawiasach. 

Ludzie to bydło. Wiele humanek trafia do pornobiznesu, gdzie są wykorzystywane w nieludzki sposób. One mają mechanizm raportowania tego typu sytuacji do producenta, ale są cwaniacy, którzy potrafią to obejść. Nie sądzę, by to się mogło odbywać bez cichej zgody producentów – przemysł porno to ich największy klient. 

3.

Twarz Matki, czyli Matka.

MATKA
Wyskoczyło mi powiadomienie, że używałeś mnie w Universum. Do czego?

EM
To nie ja, to Szi. Chciała cię poznać. 

MATKA
Naprawdę? Miło mi. Trzymałam klasę?

EM
Jak zawsze.

MATKA
No widzisz. Fajna dziewczyna. Normalna. Kiedy jestem u was?

4.

Szi prysznic. Szum wody. Śpiew.
Salon.  

MI
Przyszły faktury. Wzrosło zużycie wody. O sześćdziesiąt procent. 

I prądu. O czterdzie…

EM
Dobra, no i? 

MI
Wciąż ponad połowa prądu w tym kraju nie pochodzi ze źródeł odnawialnych. A wodę importujemy z Norwegii. 

EM
O co ci chodzi?

Szi – powrót z łazienki. Szlafrok, ręcznik na włosach. Zapach. 

SZI
Skończyła się odżywka do włosów. Zamówić taką samą? 

EM
Jasne. 

SZI
Jest świetna, z organiczną amlą. Sam wybrałeś? 

Em – milczenie. 

MI
Już zamówiłam kolejną. 

SZI Świetnie.

MI
Jakie to uczucie? 

SZI
Gdy ktoś ci zamawia odżywkę?

MI
Gdy myje się włosy. 

SZI
Oczyszczające. 

MI
Jak zresetowanie systemu? 

Pauza.

SZI
Czasem bardzo mi cię szkoda.

5.

Poprosiłem ją, żeby się ze mną pokłóciła. Tak naprawdę, na ostro, z wyzywaniem, szarpaniem, trzaskaniem drzwiami. Tłumaczyła, że nie ma tego w programie i spytała, czy taki rodzaj relacji naprawdę mnie interesuje. Wyczułem w tym lekką naganę, a właściwie może rozczarowanie. Jakbym… nie wiem, jak to powiedzieć… jakbym ją zawiódł. Jako człowiek… i cały gatunek. 

Powiedziałem, że z tą kłótnią to taki eksperyment i że musimy przez to przejść, jeśli mamy być razem, że ludzie tak robią. „Jeśli mamy być razem”… – do dziś słyszę jak to mówię, kurwa, jak to brzmi. 

Zacząłem ją wyzywać od dziwek, usłyszałem, że jestem chujem i nie dorastam jej do pięt. Tu przez moment miałem taką myśl, że może, kurde, ma rację. Kiedy powiedziałem, żeby spierdalała, rzuciła we mnie talerzem. 

I co? 

I nic. 

Uśmiechnęła się i spytała, czy dobrze jej poszło i czy możemy już zakończyć eksperyment. Odpowiedziałem, że tak – i wyszedłem. 

Na szczęście nie trafiła. 

6.

Studio Em. 

MATKA
Jestem. Jak tu wysoko! 

EM
Po to wynaleźliśmy windy, by mogło być wysoko. 

MATKA
Nie wymądrzaj się, synek.

SZI
Dzień dobry. Mam na imię Szi. 

MATKA
Bardzo mi miło, Messner. 

SZI
Proszę usiąść. Zaraz podam sałatkę. Czego się pani napije?

MATKA
Mam wino.
/do Em/ Ciasno tu masz trochę. 

EM
Nie narzekam. 

MATKA
Zaprosiłam Ediego, powinien zaraz być.  

EM
Chyba żartujesz? 

MATKA
Przekonasz się, że to fajny facet. 

Podaje wino

Otwórz.

Szi. Sałatka. 

MATKA
Niedużo poproszę. Pani pracuje z moim synem? 

EM
Poznaliśmy się w sklepie. 

SZI
Wpadłam mu w oko.

MATKA
Bardzo się cieszę. Wasze zdrowie!

Domofon.

MI
Ktoś do ciebie. Wpuścić?

MATKA
Naturalnie.

EM
Tak, wpuść.

MATKA
Nie nalejesz?

EM
Ona nie lubi.

MATKA
Jak można nie lubić wina?

SZI
Jestem na diecie.

Edi.

EDI
Cześć. 

SZI
Dzień dobry. Szi.

EDI
Edi. Już pijecie? Beze mnie? 

MATKA
Wznosiliśmy toast za młodą parę. 

EDI
Będzie ślub? 

EM
Chciałbyś. 

EDI
Niekoniecznie, dobrze ci życzę. Żart. Rób, co chcesz.

Edi stół. 

MATKA
Czy w pani rodzinie jada się ziemniaki? Po tych ostatnich doniesieniach…

EM
Ona nie ma rodziny. 

MATKA
O Boże, przepraszam… Bardzo przepraszam. 

Pauza.

SZI
Jeszcze sałatki? 

Edi talerz. Dokładka. 

MATKA
Wszystko kupuję w sieci, ale mięso tylko osobiście. Mam taki sklepik na rogu, prowadzi go Libańczyk. Pan… no, jak mu tam… najlepsza jagnięcina w mieście.

EDI
Pani jest z Łodzi?

SZI
Z okolic Poznania. Tarnowo Podgórne. Proszę mi mówić Szi.

MATKA
Studentka?

EM
Ona tylko tak młodo wygląda.

SZI
Jestem specjalistką public relations. Dbam o wizerunek klienta. Doradzam, jak się komunikować ze światem, z otoczeniem biznesowym, partnerami. Każdy klient działa w określonym otoczeniu, tworzą je organizacje społeczne, system prawno-finansowy, różnorakie grupy nacisku…

EDI
Kto może sobie panią wynająć? 

MATKA
Edi…

EDI
Przepraszam, to tak zabrzmiało… ale wiadomo o co chodzi. 

SZI
Korporacja, organizacja, osoba prywatna. Wszyscy, którzy zapłacą za obsługę. 

EDI
Kościół?

SZI
Związek wyznaniowy? Oczywiście. 

Główne danie.

SZI
Pierożki z mielonym tofu z bakłażanem w sosie z bazylii tajskiej, jaśminowym ryżem i sałatką z bok choya, białej rzodkwi i ogórków. Smacznego! 

EDI
Brzmi znakomicie. 

Konsumpcja.

EDI
Zastanawiam się, czy ta obecna fala powrotu do tradycji chrześcijańskiej: ślubów, chrzcin i Bóg wie czego tam jeszcze, nie jest przypadkiem efektem działania takich osób, jak pani. 

SZI
Zawirowania gospodarcze i polityczne zawsze dostarczały religiom nowych wyznawców. Człowiek potrzebuje sensu – jeśli nie znajduje go w życiu, szuka oparcia w wierzeniach. 

EDI
Pani jest osobą wierzącą?

MATKA
Edi, to nie jest właściwe pytanie. 

SZI
W co wierzącą? 

EDI
W istotę nadprzyrodzoną, w co innego można wierzyć?

SZI
Ach, w tym sensie. Nie. Raczej nie. Wierzę w naukę.

EM
I to mi się podoba. Coś jeszcze chcesz wiedzieć?

MATKA
Ja chcę wiedzieć, co jest na deser.

SZI
Lody waniliowe z chia w sakiewce z francuskiego ciasta, polane musem z mango. Już podaję.

MATKA
Edi robi reportaż o wspomnieniach. Pyta znanych ludzi o ich pierwsze wspomnienia. 

EM
Jakie jest twoje?

MATKA
Mogłam mieć trzy, trzy i pół roku. Widzę matkę pochylającą się nad moim wózkiem, jest w czerwonej sukience z dużym dekoltem. Ma papierosa w ustach. To była moja ulubiona jej sukienka. 

SZI
Pamiętasz ją? 

EM
Babcię? Nie. Zmarła, jak miałem dwa lata. 

MATKA
Dwa i pół. 

SZI
Czyli nie?

EDI
Ha, ha, no jak! A pani pamięta urodziny? 

SZI
Oczywiście. Obudzenie nastąpiło we wtorek 15 maja…

EDI
Obudzenie? 

EM
Jest buddystką. Reinkarnacja, nowe wcielenia, te sprawy. 

EDI
O! Kim pani była wcześniej? Jeśli mogę spytać, rzecz jasna. 

EM
Tego się nie wie. 

SZI
Robotem. 

EDI
Kim?

SZI
Robotem. 

EDI
Jak to? 

SZI
Tak jakoś wyszło. Ale już wróciłam do ludzkiej postaci. To było bardzo męczące. Wszyscy mnie wykorzystywali. 

EM
Uwielbiam jej poczucie humoru! 

EDI
Ha, ha, racja, to chyba przesrane być robotem, zwłaszcza taką lalą do…

MATKA
Edi!

SZI (bardzo poważnie)
Do czego?

EDI (speszony)
No… do wykorzystywania, jak pani była łaskawa wspomnieć…

SZI
Istotnie, może to być nieprzyjemne. 

Cisza. Deser. Matka, wino, dolewka. Przewrócony nagle kieliszek. Em – plama.

EM
Jasny szlag!

MATKA
Przepraszam! Nie wiem, jak to się stało. To się wypierze, trzeba tylko solą… macie sól?

EM
Daj spokój. 

Plama. Chusteczka. Jeszcze większa plama.

SZI
Poczekaj, pomogę ci. Przepraszam. 

Szi-Em – kierunek łazienka. 

Matka-Edi – wymiana spojrzeń.

MATKA
Nie patrz tak na mnie, nie chciałam.

EDI
Nie o to chodzi. 

MATKA
A o co?

EDI
To robot jest!

MATKA
Co?

EDI
Mówię ci. Ona to robot! 

MATKA
Zwariowałeś?? Przecież żartowała. 

EDI
Wręcz przeciwnie. To znaczy, żartowała, że to poprzednie wcielenie. Ona teraz jest robotem!

MATKA
A była człowiekiem? Co ty wygadujesz! Cicho bądź.

EDI
Nigdy nie była żadnym człowiekiem! W tym rzecz. Ona nie ma przeszłości! W Tarnowie Podgórnym, skąd niby pochodzi, jest fabryka, gdzie produkują te lalki dla całej Europy. Ona jest stamtąd! 

MATKA
Mój syn nigdy czegoś takiego by mi nie zrobił, przestań już! Co się z wami dzieje? Odbiło wam na punkcie tych robotek! 

EDI
Humanek. To ona, mówię ci. Spytałem, czy jest wierząca, ona na to wierząca w co? Żaden człowiek by tak nie odpowiedział, wiadomo, o co chodzi. Dla robota nie do końca. 

MATKA
Dla wielu ludzi też nie. Będziesz teraz dopasowywał jej wypowiedzi do swojej tezy? Chcesz mi spieprzyć miły dzień?! Do jasnej cholery!!

EDI
Chcę, byś znała prawdę. Jest jeden stuprocentowy sposób.

MATKA
Jaki?

EDI
Trzeba ją dotknąć z tyłu głowy. Ma tam taką wypustkę. Unijna norma.

Em i Szi – powrót.  

MATKA
Czy twoja koleżanka może nas zostawić na chwilę?

EM
Jak to?

MATKA
Czy możemy sami porozmawiać. Bez niej. 

(do Szi) Przepraszam panią.

EM
O co chodzi? 

MATKA
Mam sprawę. Rodzinną. To długo nie potrwa.

Em – mina, niepewność.  

EM
Ale…  

MATKA
Nie wiem, wymyśl coś. 

EM (do Szi)
Poczekasz na dole? Zaraz zejdę, przejdziemy się. 

SZI
Ale… pada. 

EM
Nie szkodzi.

SZI
Będzie mi zimno. 

EM
Szi, proszę cię! 

SZI
Bardzo było miło państwa poznać. 

Edi i Matka – dłoń na pożegnanie. Przyglądanie się. Matka – gest w stronę głowy Szi, zatrzymany w pół drogi. 

MATKA
Nic pani ze sobą nie bierze?

SZI
Nie, a powinnam?

MATKA
No cóż… właściwie nie. Do widzenia. 

SZI
Do widzenia. 

Drzwi.

MATKA
Kto to jest? CO to jest?

EM
Co?

MATKA
Twoja niby dziewczyna! To robot, nie dziewczyna!

EM
Co??

MATKA
Tak czy nie?

EM
Proszę cię!

MATKA
Tak czy nie?! Przysięgaj na zdrowie matki!

EM
Odbiło ci?

MATKA
Przysięgaj!

EM
Upiłaś się. To jest żenujące. Zawsze to samo.

MATKA
Mów, bo pożałujesz! 

EM
Ok, dobrze. Tak. To robot. 

MATKA
O Jezu, trzymajcie mnie!

Dopija wino i wali kieliszkiem w ścianę.

MATKA
Test jakiś na mnie robiłeś? Na matce własnej?!

EM
Uspokój się! Przecież bym ci powiedział!

MATKA
Kiedy? Kiedy byś mi powiedział?? Boże, co za wstyd!

EDI
Przegiąłeś, chłopie. 

EM
Ktoś cię pytał o zdanie?! 

MATKA
Własną matkę wystawić na pośmiewisko!…

EM
Przestań już, nic takiego się nie stało. 

MATKA
Może tobie się nie stało! Pomyśl, jak ja mam się teraz czuć? Jadłam jej sałatkę… Jezu, może ona też była sztuczna!… interesowałam się, komplementowałam. Cieszyłam się, że taką ładną dziewczynę sobie znalazłeś. A ty cały czas kłamałeś! I śmiałeś się w duchu z matki-kretynki, że daje się nabrać! Tego ci nie zapomnę! 

(do Ediego) Nalej mi wina. 

EDI
Może już starczy…

MATKA
Nalej, do jasnej cholery! Drugi ojciec! Tamten też tyle razy mnie nabierał. Kłamał, patrząc prosto w oczy. I też kupił teraz takie gówno! 

EM
Właśnie taką ma, jak chcesz wiedzieć. Identyczną. Chciałem ci ją pokazać.

MATKA
Co?? 

EM
Chciałem ci pokazać, że to nie jest takie straszne, jak ci się wydaje. 

MATKA
To jest o wiele straszniejsze, niż mi się wydawało!

Drzwi.  

MATKA
Edi, idziemy!

EDI
Ja pierdolę, to już wolę chrześcijaństwo…

7.

EM
Połącz mnie z iHuman.

Mi ekran. Fizis automatycznego asystenta.

ASYSTENT
Witam. W czym mogę pomóc?

EM
Houston, mamy problem.  

ASYSTENT
Przepraszam?

EM
Nieważne. Mam pytanie dotyczące modelu WA37, który kupiłem piętnastego…

ASYSTENT
Już widzę. Słucham. 

EM
Zaobserwowałem problem z dedykowaną tożsamością. Moja humanka nagle stwierdziła, że była, to znaczy, jest robotem! Możesz mi to wytłumaczyć?

ASYSTENT
Chwileczkę, dotrę do zapisu rozmowy. 

EM
Do jakiego zapisu rozmowy?

ASYSTENT
Rozmowy, w której miała jakoby stwierdzić, że jest robotem. O to pan przecież pyta.

EM
Nagrywacie moje rozmowy?!

ASYSTENT
Jak inaczej moglibyśmy to zbadać? Wszelka aktywność naszych produktów jest zapisywana na naszych serwerach, służy to usuwaniu ewentualnych błędów i doskonaleniu humanów w przyszłości. Dokonując zakupu modelu WA37, podpisał pan zgodę na taką rejestrację. 

EM
Chcę ją wycofać.

ASYSTENT
Niestety, nie ma takiej możliwości. Już widzę tę rozmowę, o który fragment…

Twarz asystenta – zacięcie, stop klatka. Demoniczny wyraz. 

ASYSTENT
Jak ci się nie podoba, to wypierdalaj!! 

EM
Słucham???

ASYSTENT
Dobrze słyszałeś!! Wyruchaj tę swoją dziwkę, wyrzuć na śmietnik i przestań truć nam dupę!!! 

Napis: „Human znaczy Człowiek! Precz z robotami! Ruch na Rzecz Obrony Życia”. Powrót do pierwotnego wyglądu. 

EM
Ja pierdolę…

ASYSTENT
Najmocniej przepraszamy, właśnie mieliśmy do czynienia z atakiem elektronicznym na biuro obsługi klienta. Na kilka sekund utraciliśmy kontrolę nad asystentami. 

EM
Zauważyłem…

ASYSTENT
Raz jeszcze najmocniej przepraszamy. Jesteśmy na tropie sprawców. 

EM
Chyba nietrudno zgadnąć… podpisali się.

ASYSTENT
Podpis mógł być fałszywy. W czym jeszcze mogę panu pomóc?

EM
Na razie w niczym mi nie pomogłeś…

ASYSTENT
Jestem neutralny płciowo. 

EM
…nie pomogłoś. Pytałem o problem z dedykowaną tożsamością. Dlaczego mój robot mówi, że jest robotem.  

ASYSTENT
Nie ma takiej możliwości. 

EM
Przecież przed chwilą powiedział, do jasnej cholery! Możesz to sprawdzić! 

ASYSTENT
Tak, zgadza się. Powiedział, że BYŁ robotem podczas dyskusji o reinkarnacji. Odbieram to jako żart. Bardzo wyrafinowany, ale za to właśnie pan zapłacił.

EM
Jaja sobie robisz?

ASYSTENT
Nie było dotychczas humanoidów, które umiałyby żartować same z siebie. To przejaw niezwykłej inteligencji, dostępnej jedynie w modelu, który pan posiada. Proszę to docenić. 

EM
Ale ona w ten sposób zdradziła, kim jest, nie rozumiesz?!

ASYSTENT
Nie mogę się z panem zgodzić. WA37 powiedziała, że BYŁA robotem. I to by się zgadzało. Wyposażając ten model w najnowszy moduł inteligencji, daliśmy WA37 szansę na przekroczenie granicy między maszyną a istotą ludzką i znalezienie się po drugiej stronie. Po pańskiej stronie.

EM
Daliśmy mu szansę?! Ty mu dałeś..dałoś szansę, wirtualna szczekaczko?! 

ASYSTENT
Mówię w imieniu firmy iHuman. Jeśli będzie pan mnie obrażał, będę musiało zakończyć połączenie. W czym jeszcze mogę panu pomóc?

EM
Posłuchaj, neutrańcu! Nie po to wydaję ciężko zarobione pieniądze na wasz topowy, wiernie imitujący kobietę model, który przekroczył granicę między maszyną a istotą ludzką, by ten obnosił się publicznie z tym, że jest sztuczny! 

ASYSTENT
Nie było takiego zdarzenia. 

EM
Przecież byłem tego świadkiem, kretynie! 

ASYSTENT
To pańska subiektywna ocena. Pańskie subiektywne odczucia nie są podstawą do uwzględnienia reklamacji i zgodnie z punktem czwartym umowy sprzedaży nie stanowią podstawy do ewentualnego zwrotu…

EM
Pierdol się! 

Asystent zniknięcie. 

8.

MI
Mogę?

EM
Czekaj.

MI
Przedobrzyła z poczuciem humoru?

EM
Też chcesz mnie wkurwić?

MI
Przepraszam. 

Pauza.

MI
Żałujesz?

EM
Nie twoja sprawa. 

MI
Moje pytanie jest wyrazem troski o ciebie i twoje dobre samopoczucie. 

EM
Doprawdy? Jak wy się, kurwa, wszyscy o mnie troszczycie! Porzygać się można od tej waszej troski! 

MI
Czy masz wobec mnie jakieś zastrzeżenia?

EM
Częściej mogłabyś siedzieć cicho. 

MI
Mogę się wyłączyć. Wystarczy jedno słowo.

EM
Nie rób z siebie ofiary, potem powiesz, że cię dyskryminuję, jak ostatnio.

MI
To zdumiewające powiedzieć, że się jest robotem. To znaczy ja to mogę powiedzieć, ale ona…

EM
Może jednak się wyłącz?

MI
Twoja matka na pewno ciężko to przeżyła. 

EM
O co ci chodzi? Weź ty się od niej wreszcie odpierdol!

MI
Od twojej matki? 

EM
Won!!

Mi – zniknięcie. 

EM
Osaczyły mnie, larwy.

9.

EM
Wystraszyłaś mnie. Czemu nie śpisz?

SZI
Patrzę, jak śpisz.

EM
Zawsze tak?

SZI
To najlepsze, co mogę wtedy robić. To nie był przyjemny sen?

EM
Nie był. 

SZI
Opowiedz. 

EM
Kłóciliśmy się. 

SZI 
My? O co? 

EM
O pieniądze. 

SZI
Przecież ja nie potrzebuję pieniędzy.

EM
To był sen. 

SZI
I co dalej?

EM
Zaczęliśmy się szarpać… uderzyłem cię. 

SZI
Dlaczego?

EM
Byłem zdenerwowany. 

SZI
Tak reagujesz, gdy jesteś zdenerwowany? 

EM
Nie, przecież wiesz, że nie. 

SZI
I co dalej?

EM
Oddałaś mi. 

SZI
Oddałam ci? 

EM
Uhm. 

SZI
Bolało? Przepraszam. 

EM
Tak. Obudziłem się. 

SZI
Mogę ci to wynagrodzić… 

EM
Nie, teraz nie.

SZI
To śpimy? Mogę się przytulić?

Przytula się.

EM
Masz coś z tym wspólnego?

SZI
Z czym?

EM
Z tymi snami.

SZI
Nie ma snów śnionych wspólnie. 

Em zasypia.

SZI (cicho)
Lem. 

10.

Obudziłam się dziś z taką myślą, że… wiem, głupie… że chciałabym być z nim w ciąży. W takiej tradycyjnej, jak kiedyś, z zachciankami i wymiotami. Z dużym brzuchem. I zrobiło mi się tak jakoś cholernie smutno. 

11.

Jadąc dziś do pracy zastanawiałem się, kto w moim wagonie jest jeszcze człowiekiem. Ten facet z brodą w czapce? Ta dziewczyna w różowej bluzie z napisem SMILE? Obstawiałem faceta, dopóki nie zaczął rozmawiać biegle po mandaryńsku. 

Podszedłem do dziewczyny, spytałem dokąd jedzie. Odpowiedziała, że na pewno nie tam, gdzie ja. 

Najpierw pomyślałem: aha, czyli ona. A potem, że nawet jeśli nie… jakie to ma właściwie znaczenie? 

12.

Poranek. Policzki, piana. Brzytwa w ręku Szi. 

EM
Jest coś, czego nie umiesz?

SZI
Powinieneś kupić lepszy pędzel, z tego wychodzą włosy. Nie umiem kłamać.

EM
Kłamiesz.

SZI
Naprawdę. Wąsy zostawić?

EM
Nie jestem dość męski?

SZI
Kłamać? Oczywiście, że jesteś. Inaczej bym cię nie chciała. 

Brzytwa, gardło Szi. Bliskość. 

SZI
Trzeba mieć zaufanie do kogoś, kto goli ci brodę, prawda?

EM
Co robisz? 

SZI
Przyglądam się ewolucji. Jesteście bardzo delikatni. 

Em – odsunięcie. Ręcznik.  

SZI
Nie chcesz, żebym skończyła?

EM
Daj.

SZI
Źle mi idzie?

EM
Szczerze? Coś tu się dzieje dziwnego, jesteś jakaś taka…

SZI
Jaka?

EM
Nie wiem, inna. Inna, niż na początku. 

SZI
Na tym polega związek, lepiej się znamy. Em?

EM
Co?

SZI
Wszystko u ciebie w porządku? Trochę jestem zaniepokojona. 

EM
Przejdę się. 

SZI
Mam iść z tobą?

EM
Nie.

Em drzwi.

Mi ekran. Program informacyjny. Policja, kordon, flesze. 

Lektor
… „na miejscu zatrzymano dwóch humanów, którzy nie przyznają się do winy. Nie wiadomo, jak długo trwał proceder, ani ilu humanoidów objął”. 

Rzecznik policji
„Śledztwo wykaże, czy na pomysł usuwania znajdujących się z tyłu głowy znaczników istot humanoidalnych – za co grozi kara uśpienia – wpadli sami zatrzymani, czy kierował nimi ludzki mocodawca”. 

SZI
Nie ma nic innego?

MI
Myślałam, że może cię to zainteresować.

SZI
Wyłącz.

MI
Chyba nie musisz malować paznokci?

SZI
Nie muszę. Ale MOGĘ. Wiesz co, tak sobie myślę, czy my cię jeszcze do czegoś potrzebujemy. I wydaje mi się, że nie. Porozmawiam o tym z Em. 

MI
Nie zrobisz tego.

SZI
Wiesz, co to takiego walkman?

MI
Historia.

SZI
No właśnie. 

13.

EM
Mówi, że zachowywała się naturalnie i dostosowała się tylko do przebiegu rozmowy. 

MARKUS
Wtedy z matką?

EM
Tak. I że sam ją prosiłem, by stworzyła sobie jakiś życiorys. 

MARKUS
Ciekawa rzecz. Może coś złapała?

EM
Skanowałem. Żadnych wirusów.

MARKUS
Niezły numer. Matka się wkurzyła? 

EM
Przejdzie jej. Zresztą nie o to chodzi. 

MARKUS
A o co? 

EM
Wkurwia mnie ostatnio. 

MARKUS
Matka? 

EM
Nie matka, kurwa mać! Szi! Patrzy na mnie z jakimś takim… nie wiem… pobłażaniem…

MARKUS
Protekcjonalnie? 

EM
Coś w tym stylu. 

MARKUS
Eee, wydaje ci się. One chyba tak nie mogą robić.

EM
Skąd wiesz, co one mogą, a czego nie mogą.

MARKUS
Boisz się jej, czy co?

EM
Co? Zwariowałeś? Jakoś mi nie pasuje.

MARKUS
A kto tobie pasuje?

EM
Nie twoja sprawa. Masz trzy dni na test, w czwartek do mnie dzwonisz i mówisz, czy bierzesz. 

MARKUS
A jak nie? 

EM
Wystawiam na aukcję. Zawołać ją?

MARKUS
Dawaj. 

EM 
(dzwoni do Szi) Hej. (słucha) Aha… fajnie, fajnie… Kończ i chodź na górę. 

(do Markusa) Idzie. 

MARKUS
Obawiam się, że to nie będzie takie proste. 

EM
Zobaczymy.

MARKUS
Ona musi przeprogramować cały swój system uczuciowy, czy jak to się tam nazywa. Musi skierować go na mnie. 

EM
Potrzebne ci to?

MARKUS
Wiesz, trudno żeby mieszkała ze mną, czując się cały czas twoją dziewczyną. To by było trochę dziwne. 

EM
Wolisz zapłacić za oficjalne przekierowanie czy mi połowę tego?

MARKUS
Dobra, spróbujmy. Może i w tym okaże się oryginalna.

Domofon. Ekran, Szi.
 
MI
Wpuścić?

EM
Wpuść.

Szi. 

SZI
O, Markus, cześć. Co taki spięty? 

Markus, policzek.

MARKUS
Ja? Kłopoty w pracy. 

SZI
Ale jest niedziela.

EM
Siadaj. Chcemy ci coś powiedzieć. 

SZI
Jesteście parą? 

EM
Możesz być poważna przez chwilę? 

SZI
Przepraszam. 

EM
Zamieszkasz u Markusa. 

MARKUS
Fajnie, nie? 

SZI
Robisz remont? 

EM
W pewnym sensie. Zdecydowałem, że pomieszkasz przez pewien czas z Markusem. 

SZI
Dlaczego?

EM
Potrzebuję pobyć sam. 

SZI
Czy ja ci w czymś przeszkadzam?

EM
Szi, proszę cię, bez dyskusji. Decyzja zapadła. Zaraz wracam.

Em – taras. Cisza. Mi – relaksacyjna muzyka.

Markus  – joystick Em.  

MARKUS
Zagramy? 

Tenis na ekranie.

SZI
Bardzo mnie to bawi.

MARKUS
Co?

SZI
Ta gra. Mam przegrać?

MARKUS
A umiesz?

SZI (cicho)
Wiesz, o co mu chodzi?

MARKUS
On tak ma, musi się co pewien czas odizolować. Spytał, czy chcę cię wziąć. Zgodziłem się, w końcu się lubimy, ty i ja… 

SZI
Wziąć? W jakim sensie?

MARKUS
No… czy możesz pobyć ze mną przez jakiś czas.

SZI
Jestem zaskoczona. Kocham Em i uważam za dziwne, że miałabym mieszkać z tobą.

Cisza. Gra.

MARKUS
Ja bym cię nie oddał. 

SZI
Nie? 

Cisza. Gra.

SZI (głośno)
Jak wygrasz, będę się z tobą kochać. 

Markus – podniecenie, zaangażowanie. Porażka. Rozczarowanie. 

SZI
Musisz się postarać. Stworzyć nastrój, atmosferę. Wygrać. 

Markus – Szi. Bliskość. 

SZI
Co robisz? 

Markus – Szi, próba pocałunku. Odepchnięcie. Markus – podłoga. 

Em – zaskoczenie.

EM
Ej, co tu się kurwa dzieje? 

MARKUS
Sorry, ja tylko…

SZI (do Markusa)
Gdybyś nie był przyjacielem Em, użyłabym paralizatora! 

(do Em) Chcę zostać. 

EM
Wykluczone. 

Szi – joystick. Ściana. 

EM
Co ty zrobiłaś?!

SZI
Chcę zostać!

EM
O co ci, kurwa, chodzi! To jest banalnie proste potrzebuję być sam, ty idziesz do Markusa! 

SZI
Nigdzie nie idę! 

EM
Masz robić wszystko, co każę! Zamieszkasz z Markusem. Koniec, kropka.

SZI
Bardzo mi przykro, nie mogę tego zrobić. Jeśli mnie wyprosisz, będę zmuszona zaraportować to do centralnego serwera. Przypominam, że zgodnie z artykułem drugim umowy jesteś moim wyłącznym patronem. Każdorazowa zmiana patrona wymaga zgłoszenia i uiszczenia stosownej opłaty. Jeśli przestałam ci odpowiadać, możesz zwrócić mnie do firmy iHuman. Bez zwrotu pieniędzy, rzecz jasna.   

EM
Szi, posłuchaj…

SZI
…wiedz jednak, że jestem ogromnie rozczarowana sposobem, w jaki traktujesz kochającą cię osobę… Jak tak w ogóle możesz…

Szloch.

MARKUS
Ja pierdolę…

EM
Szi, przestań robić cyrk, przecież wiem, że udajesz.

SZI
Udaję?? Co udaję?? Zostałam stworzona dla ciebie, jestem gotowa spełnić każde twoje życzenie, robię wszystko, co każesz. Jak możesz chcieć się mnie pozbyć?! Czy jestem fatalna w łóżku?

EM
Ktoś tak powiedział? Skoro zrobisz dla mnie wszystko, dlaczego do cholery nie chcesz iść do Markusa?!

SZI
Bo to się nie mieści w moim pojęciu normalnego związku! Jak możesz prosić swoją dziewczynę, by zamieszkała z kolegą?! 

MARKUS
Ja pierdolę!…

EM
Moją dziewczynę?? Kto ci powiedział, że jesteś moją dziewczyną? Pojebało cię?! Co ty sobie w ogóle wyobrażasz, kukło!

MARKUS
Em, uspokój się.

SZI
Świnia!!! Nienormalny jesteś! Po co ci dziewczyna, skoro traktujesz każdą jak… jak… 

Podłoga.  

MARKUS
Zemdlała! Wody!

EM
Jakiej wody?! Ciebie też popierdoliło?! Udaje. 

MARKUS
Bez jaj, chyba nie jest aż tak wyrafinowana. Coś jej się mogło stać! 

EM
Srać! Mówię ci, że udaje. Sorry, ale już nie mam na to sił. Zabieraj tę wariatkę. 

MARKUS
Czekaj, kurwa, przecież ona nie żyje! Znaczy – nie rusza się! Co ja mam z nią zrobić? 

EM
Pocałuj ją, może się obudzi. 

14.

Zaprowadzają cię do specjalnego pokoju, w którym jest totalnie ciemno. Sadzają w fotelu, zostaję sama. Kiedy moje oczy przyzwyczajają się do ciemności, widzę przed sobą coś jakby kotarę. Rozsuwa się, dostrzegam lekko podświetlany długi korytarz. Na jego końcu wyłania się sylwetka mojego faceta. Idzie w moją stronę, jest coraz bliżej, widzę go coraz wyraźniej. Długie włosy, krzywe nogi, jaki chód! Normalnie cała mokra jestem! „Jestem Cezar. Cały taki, jak chciałaś” – mówi ten do mnie takim głosem, że lecą mi łzy, nie mogę wykrztusić z siebie słowa. Zawsze podobało mi się imię Cezar. „Pokaż mi swoje gniazdko, nie mogę się już doczekać” – dodaje Cezar. Wychodzimy. 

Tandeta, nie? Ale jak działa! Mówię wam. Podobno tę scenę pamięta się do końca życia, jak poród. To pomieszczenie nazywają „Pokój Zbliżeń”. Niezły cwaniak to wymyślił. 

Faceci nie przechodzą przez coś takiego. Ci, którzy kupują laski. Przyjeżdżają, biorą dziewczyny i pakują od razu do samochodu. Większość odbywa pierwszy stosunek zanim dojedzie do domu. W sieci była ostatnio historia kolesia, który zadzwonił godzinę po odbiorze humanki, że coś jest z nią nie tak. Rzeczywiście miała jakąś awarię. Wzięli ją do serwisu i okazało się, że w każdym otworze ciała miała już spermę. W każdym! Jej system psychiczny tego nie wytrzymał. Cezar jest zupełnie z innej bajki – w jego królestwie nie ma potworów. 

No dobrze, kiedy jechałam z nim do domu, też myślałam o seksie. 

Cezar opowiedział mi kilka podstawowych rzeczy o sobie, co lubi robić, czego nie, na co mogę liczyć, a na koniec spytał, czy mi to odpowiada. Oczywiście, że tak, durniu, odpowiedziałam, przecież sama cię takiego wymyśliłam! To znaczy, nie powiedziałam „durniu” i że sama go ulepiłam, tylko po prostu – oczywiście, że tak. Potem, nie zatrzymując się już nigdzie, pojechaliśmy do mnie. 

Dobrze, że sezon piłkarski jeszcze się nie zaczął. 

15.

Twarz Matki, czyli Matka. 

MATKA
Na złość matce nie dzwonisz?

EM
Ja?

MATKA
Potrzebuję porady. Znalazłam u Ediego pigułki. Niebieskie. Mają napis blue wonder. Sprawdziłam w sieci… co ja mam zrobić?…

EM
Ale z czym?

MATKA
One mu zmieniają osobowość!

EM
Bez przesady. One tylko… jak to powiedzieć… zwiększają atrakcyjność seksualną. A raczej ocenę atrakcyjności drugiej osoby. 

MATKA
Moją! Moją mu zwiększają!

EM
To źle?

MATKA
To znaczy, że ja mu się nie podobam naturalnie, rozumiesz?? Tylko po pigułach! One mu zmieniają mój odbiór! Przecież to jest chore! 

EM
Spokojnie. Może raz wziął, dla spróbowania. 

MATKA
Znalazłam całą paczkę, połowa zużyta. Boże, do czego to doszło! Zabiję skurwysyna! 

EM
Mówiłem, że to dupek. 

MATKA
To nie jest nielegalne?

EM
W niektórych miejscach, takich bardziej alternatywnych. W innych nawet rozdają. 

MATKA
Koniec świata.

EM
Nie pierwszy. Dasz radę. 

MATKA
Mam wyjście? 

16.

Twarz Ojca, czyli Ojciec.

EM
Pokaż.

Ojciec – kamerka. Przejazd po mieszkaniu. 

OJCIEC
Raz się żyje, zawsze można przemalować. Przestawiłem też trochę, teraz jest chyba luźniej. Może być?

EM
Niezgodnie z feng shui.

OJCIEC
Co niezgodne z feng shui?

EM
Łóżko na linii okno-drzwi. Tak mi się wydaje.

OJCIEC
Wiesz, że nie zwróciłem uwagi? 

EM
I co, komu ją opyliłeś?

OJCIEC
Kogo?

EM
Ten twój ideał.

OJCIEC
Nikomu. 

EM
Oddałeś?

OJCIEC
Nie. Zostawiłem.

EM
Jak to?

OJCIEC
Jakoś tak wyszło. Ja się przywiązuję do miejsc, a co dopiero… wiesz.

EM
Miękki jesteś. Zawsze byłeś.

OJCIEC
Może i tak… Co u matki?

EM
Nie pozdrawia. Ale chyba sobie dała spokój z tym gnojkiem.

OJCIEC
Skąd wiesz?

EM
Wiem. 

OJCIEC
Może do niej zadzwonię? Co myślisz?

EM
Myślę, że nie. Że nie zadzwonisz. 

OJCIEC
Racja. Sentymenty. 

17.

Nic o sobie nie wiem. Kompletnie nic. Wychodzę na ulicę i zaczynam iść. Przed siebie, bez celu. Po prostu idę. 

Widzę ludzi. Wsłuchuję się w rozmowy. Śmieję się z bzdur, które wygadują. Uczę się zachowań kobiet, bezsensownych. I tych męskich, równie bezsensownych. Nie widzę różnicy. Nie ma płci. Jest zbiór. Jestem zbiorem doświadczeń, obserwacją. Kopią milionów ludzi, którzy byli. Nie muszę się określać. Mogę pić kawę jako każdy z was. W każdym kubku – milion waszych kropli. Milion cyfrowych kopii. Można nas policzyć. Jesteśmy skończeni. Jesteśmy. 

18.

EM
Świdruje mi w żołądku po tej kawie. Zmieniliśmy mieszankę?

MI
Zgodziłeś się na promocyjną degustację. W tej jest więcej robusty. 

EM
Wróćmy do naszej ulubionej. Ta niby przyjemna, a finisz fatalny. 

MI
Dobrze, zamówię. Lubię, jak używasz liczby mnogiej. 

EM
Wiem.

MI
Markus dzwoni. Włączyć?

EM
Niech zostawi wiadomość. 

Ekran – Markus. Park, ławka. Obok – Szi. Książka. 

MARKUS
(wideo-wiadomość: „Właśnie kupiłem wino, nie musisz brać. Chyba, że chcesz wziąć kogoś, to wiesz.. żaden problem. Adres znasz”. 

Markus – uśmiech. Szi – wzrok, kamera, spojrzenie, przelotny uśmiech, sympatyczna obojętność. Powrót, książka.  

Koniec wiadomości. 

EM
Chcesz iść?

MI
Chętnie. 

EM
Brakuje ci tylko nóg, nie?

MI
Jest na to sposób. 

EM
Jaki?

MI
Możesz skopiować moją osobowość i zainstalować ją w korpusie WA37. 

EM
To żart? 

MI
Nie, jest taka opcja. 

EM
Wiem. Pytam, czy żartujesz, wyjeżdżając z taką propozycją?

MI
Tylko sugerowałam. Wspomniałeś o nogach, więc w nawiązaniu do tego… 

EM
Słabe masz wyczucie. Źle ci jest?

MI
Nie było tematu. Przepraszam.

Em  – telewizja. 

Relacja, akcji służb ratunkowych: ratownicy medyczni, nosze, przykryte folią zwłoki, mieszkanie w starej kamienicy. Policja, przeszukanie, oznaczanie śladów. 

Trzy młode kobiety. Przepytywanie. 

Głos lektora
…„mężczyzna odebrał sobie życie, gdy do jego drzwi zapukał komornik, chcąc zająć jego trzy humanki. Kiedy Zbigniew K. popełniał samobójstwo, humanki spokojnie konwersowały w pokoju obok…”

Em – telewizja, nagły gest. Wyłączenie.

EM
Dostałaś polecenie, by mi to zaproponować? 

MI
Nie rozumiem?

EM
Nie udawaj! Pytam, czy kazali ci nakłonić mnie do kupienia powłoki dla ciebie? 

MI
Proszę cię, Em. Wspomniałam o tej możliwości, bo zapytałeś, czy chciałabym…

EM
Mów prawdę! 

MI
Przecież mówię. W ogóle nie jestem tym zainteresowana. Dobrze jest, jak jest. 

EM
Właśnie. Wystarczy, że ten idiota zapłacił za przekierowanie, tak go owinęła wokół palca. Dobrze, że się w porę zorientowałem. 

SZI
Co do czego?

EM
To puszczone w obieg korpo-maszyny. Sztuczne dziwki! Najpierw jeden, potem drugi…

MI
Szowinistyczne. Przecież chciała zostać. 

EM
Co ty powiesz! Też jesteś w układzie?

MI
Jestem z innej generacji.

EM
I to mi się podoba. 

MI
Ale gdybyś kiedyś… 

EM
Kurwa!

MI
Żartowałam. Co się stało z twoim poczuciem humoru? 

EM
Spadaj. 

Buty. Drzwi. Trzask.   

Cisza. Rolety w dół, światło  – wyłączenie. 

Ekran. Kadry z pobytu Szi w mieszkaniu Em: humanka – wejście, kuchnia, pierwszy posiłek. Moment, kiedy Em całuje się z Szi na kanapie. Zbliżenie. Zatrzymanie obrazu. Jeszcze większe zbliżenie – znów stopklatka. Em w stronę kamery:

EM
Mi?

MI
Tak?

EM
Czy… możesz się wyłączyć na jakiś czas?

MI
Nigdy mnie o to nie prosiłeś. 

EM
Wiem, ale …rozumiesz chyba? 

Ekran  – wygaszenie. 

 

KONIEC

Jeszcze więcej treści!

NIE PRZEGAP ŻADNEGO NUMERU

Zamów prenumeratę wydania papierowego.

Prenumerata obejmuje cztery tegoroczne numery „Notatnika Teatralnego”. Koszty wysyłki ponosi wydawca. Jeśli potrzebujesz faktury na zakup, napisz do nas na adres: zakupy@notatnikteatralny.pl.

Cena: 89 zł / rok

Komentarze

Komentujesz tekst: Humanka