Mamy święto
Pod koniec lat osiemdziesiątych Wrocław był szarym, dość zrujnowanym poniemiecko-peerelowskim miastem z legendarnym, światowym dorobkiem artystycznym. Jego mitologię tworzyły wspaniałe teatry poprzednich dekad: Laboratorium Jerzego Grotowskiego, Pantomima Henryka Tomaszewskiego, Teatr Polski za dyrekcji Krystyny Skuszanki i Jerzego Krasowskiego oraz Jerzego Grzegorzewskiego, Teatr Kalambur Bogusława Litwińca i Festiwal Teatru Otwartego oraz Teatr Współczesny kierowany przez Kazimierza Brauna. Jego nowoczesną formę współtworzyli poeci: Tadeusz Różewicz, Urszula Kozioł, Tymoteusz Karpowicz, Rafał Wojaczek, Janusz Styczeń czy Bogusław Kierc. Lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte ukształtowały awangardową tożsamość środowiska plastycznego. Sztuki wizualne szybowały. Mariusz Hermansdorfer z dużym sukcesem kreował we wrocławskim Muzeum Narodowym kolekcję współczesnego malarstwa i rzeźby. Natalia LL definiowała nowy feminizm, Stanisław Dróżdż i wrocławska awangarda stawali się symbolem otwartości i nowoczesnego myślenia, mimo że większość artystów klepała biedę. Żyła jakby na poboczu.
Lata osiemdziesiąte przyniosły potężny kryzys polityczny, społeczny i kulturalny, chociaż od czasu do czasu pojawiały się istotne wydarzenia artystyczne. Najważniejsze były happeningi Pomarańczowej Alternatywy, pełne zjadliwego humoru i ogólnej miłości do Milicji Obywatelskiej. Wrocław rozświetlały regularne bitwy z ZOMO, koncerty Klausa Mitffocha, Kormoranów i twórcza aktywność grupy Luxus. Na wyobraźnię zbiorową działały przedstawienia teatralne: wstrząsająca Dżuma według Camusa, wystawiona przez Kazimierza Brauna, prześmiewcza, ironiczna Historia Gombrowicza w reżyserii Jacka Bunscha, tragikomiczny Samobójca Erdmana, zrealizowany przez Jerzego Jarockiego w Teatrze Współczesnym, czy prowokacyjny Trans-Atlantyk Gombrowicza w reżyserii Eugeniusza Korina. Socjalizm dobijał nas wszystkich. Nadchodziła zmiana ustrojowa, która niosła transformacyjną energię społeczną. Wyzwoleniem były wybory wygrane przez demokratyczne Komitety Obywatelskie i Lecha Wałęsę. Wrocławskim bohaterem, uosabiającym przemiany polityczne, stał się Władysław Frasyniuk.
4 czerwca 1989 roku to najważniejsza data w nowoczesnej historii Polski.
„Notatnik Teatralny” ukazał się wiosną 1991 roku. W skład pierwszej redakcji weszła polonistka Teresa Błajet-Wilniewczyc, kulturoznawca Robert Różycki i niżej podpisany. Wśród współpracowników znalazł się Zbigniew Jędrychowski, który przez następne lata niezawodnie piastował funkcję sekretarza redakcji, Dagmara Chojnacka – krytyczka, tłumaczka i poliglotka, Mirosław Kocur – reżyser, badacz kultury, Krzysztof Łukasiewicz, Ryszard Nowak i Dorota Wolska – kulturoznawcy, Krzysztof Kopka – teatrolog i krytyk, reżyserka Julia Wernio. Autorem winiety był wrocławski artysta Andrzej Ślusarski, a opracowania graficznego Piotr Kawecki. W pierwszym numerze znalazły się eseje między innymi Krystiana Lupy, Anatolija Wasiljewa, Ireneusza Guszpita, Grzegorza Niziołka, Jacka Orłowskiego, Beaty Guczalskiej, Georga Simmla, Henryka Koczana, Teresy Sawickiej, rozmowa Jerzego Łukosza z Peterem Handkem, późniejszym noblistą. Na okładce umieściliśmy zdjęcie „modlącego się” Jerzego Grotowskiego. Ostatnią (czwartą) stronę okładki zamykało zdjęcie-nekrolog Tadeusza Kantora. Nad korektą tekstów pracowali doświadczeni redaktorzy „Odry”: Teresa Nowicka i Piotr Borkowski. Wydawcą był Ośrodek Kultury i Sztuki. Nakład: 3000 egzemplarzy. Pierwszy monograficzny zeszyt w całości został poświęcony sztuce aktorskiej.
Ukazanie się „Notatnika” wywołało wiele niespodziewanych reakcji i komentarzy, zwłaszcza w środowisku teatralnym Krakowa i Warszawy. Janusz Majcherek ironizował: „Jeżeli w pierwszym numerze drukują Grotowskiego i Kantora, to co będą publikować w następnych?”. Grzegorz Niziołek: „Almanach, nie pismo”. Jerzy Timoszewicz, historyk teatru, członek redakcji „Pamiętnika Teatralnego”: „Kołonotatnik”. Jacek Sieradzki, redaktor naczelny „Dialogu”, nerwowo kartkował „Notatnik” z niedowierzaniem. Uzupełniał tę narrację teatrolog prof. Janusz Degler, który na pierwszym publicznym spotkaniu z redakcją komunikował: „Dostrzegłem kilka błędów interpunkcyjnych i ortograficznych”. Świetnie natomiast zareagował Jerzy Grotowski, który – jak się później dowiedzieliśmy – był pod wrażeniem naszej pracy, porównując „Notatnik” do prestiżowego amerykańskiego „The Drama Review”. Nakazał też prof. Zbigniewowi Osińskiemu, dyrektorowi programowemu Ośrodka Grotowskiego, by nakłonił redakcję „Notatnika” do zmiany wydawcy. Tak też się stało. Kolejny numer, w całości poświęcony twórczości Tadeusza Różewicza, ukazał się już w Ośrodku Grotowskiego.
„Notatnik” budził duże emocje. Sensacją było nie tylko to, że powstał we Wrocławiu, ale jeszcze większe zdumienie budził jego wysoki poziom edytorski. Dookoła siermiężne, biedne, wydobyte z autorytarnej smuty polskie postpeerelowskie społeczeństwo, wiążące ledwo koniec z końcem, dotknięte radykalnymi reformami ekonomicznymi Balcerowicza, ale pełne nadziei i ufności w lepszą przyszłość. Na tej fali entuzjazmu redagowaliśmy pierwszy numer. Pamiętam częste, niekończące się spotkania na Gajowickiej we Wrocławiu, w mieszkaniu Jerzego Łukosza, który nie wierzył w powstanie pisma. Jurek – notabene związany literacko z miesięcznikiem „Twórczość”, Henrykiem Berezą, Januszem Głowackim etc. – tam widział swoją pisarską przyszłość. Cierpliwie przekonywałem go do idei pisma, podobnie jak jego żonę Monikę Muskałę, przyszłą pisarkę i tłumaczkę, oraz Gabrysię Muskałę, znakomitą aktorkę, która często bywała we Wrocławiu.
Wspólnie z Robertem Różyckim zabiegaliśmy o teksty, prosiliśmy autorów i autorki o zaufanie, które było wówczas jedną z podstawowych wartości rodzącego się społeczeństwa demokratycznego. Teresa je redagowała i przygotowywała do druku. Do współpracy dołączyło środowisko wrocławskich kulturoznawców. „Notatnik” powstawał powoli, trochę na wariackich papierach, bez pieniędzy, siedziby i stabilnego zespołu redakcyjnego.
Jego byt przypieczętowało spotkanie w 1990 roku w sali Klubu Związków Twórczych, gdzie odbyła się dyskusja nad przyszłością wrocławskiej kultury. Zaprezentowano wówczas także kilka koncepcji powstania nowego pisma poświęconego kulturze. Wśród nich był „Notatnik Teatralny”. Po wyczerpującej, trwającej kilka godzin dyskusji ówczesny przewodniczący Dolnośląskiej Komisji Kultury Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, poeta Lothar Herbst, ogłosił, że „Notatnik” ma poparcie „Solidarności”. Decyzję wzmocnili – jeszcze urzędujący – dyrektor Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego Adam Zindulski i Remigiusz Lenczyk, reprezentujący nową władzę.
Dzisiaj świętujemy trzydziestopięciolecie istnienia pisma. Z tej okazji warto przywołać pewne zdarzenia. Kilkakrotnie bowiem cenzura w nowej kapitalistycznej Polsce, wbrew artykułowi 73 Konstytucji, kierowana pod naszym adresem, dawała o sobie znać. Przypomnę tylko dwa najpoważniejsze momenty zagrożenia. W roku 2009 ówczesny wydawca Andrzej Ociepa, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej, wypowiedział, nikogo wcześniej nie informując, umowę o pracę całej redakcji, w skład której wchodzili Marzena Sadocha, Krzysztof Mieszkowski, Jarosław Minałto, Piotr Rudzki i Ilias Wrazas. Informacja o zwolnieniu dotarła do nas podczas Kongresu Kultury w Krakowie, wywołując ogólne wzburzenie. Protesty i memoriał w obronie pisma ogłosili między innymi Krystyna Zachwatowicz, Andrzej Wajda, Kazimierz Kutz, Krzysztof Penderecki, Agnieszka Holland, Jacek Weksler, Michał Zadara, Beata Stasińska i wiele innych osób. Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz musiał się więc wycofać z tej fatalnej decyzji, której autorem był de facto Jarosław Broda, ówczesny dyrektor Wydziału Kultury Urzędu Miejskiego, od lat walczący z lewicowym odchyleniem we wrocławskiej kulturze.
Drugi epizod. Po przejęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość „Notatnik” został bezceremonialnie wykreślony w 2018 roku z listy czasopism wydawanych i finansowanych przez Instytut Książki, podlegający bezpośrednio Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego, na czele którego stanął cenzor i propagandysta prof. Piotr Gliński.
W 2022 roku, po czterech latach zawieszenia, prezydent Wrocławia Jacek Sutryk przywrócił „Notatnik”, którego wydawcą został Wrocławski Dom Literatury. Tematem pierwszego reaktywowanego numeru pisma był teatr w Ukrainie oraz sytuacja teatrów i artystów w czasie wojny – reakcja na agresję Rosji wobec Ukrainy. Tyle martyrologii.
Na łamach „Notatnika Teatralnego” swoje teksty publikowali między innymi: Jerzy Grotowski, Peter Brook, Eugenio Barba, Jan Kott, Janusz Degler, Sławomir Mrożek, Erwin Axer, Tadeusz Różewicz, Zbigniew Osiński, Ludwik Flaszen, Krystian Lupa, Stefan Bednarek, Józef Kelera, Krzysztof Mroziewicz, Nina Király, Thomas Irmer, Iwan Wyrypajew, Georges Banu, Richard Shusterman, Renate Klett. Wiele publikacji doczekało się przedruków w Rosji, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Niemczech, we Francji, Włoszech, na Łotwie i Litwie czy w Rumunii.
Przez lata ważną linię wydawniczą stanowiły numery monograficzne poświęcone biografiom najważniejszych postaci polskiej sceny teatralnej, między innymi Jerzemu Grotowskiemu, Erwinowi Axerowi, Tadeuszowi Słobodziankowi, Gustawowi Holoubkowi, Jerzemu Grzegorzewskiemu, Jerzemu Jarockiemu, Bogusławowi Schaefferowi, Krystianowi Lupie, Henrykowi Tomaszewskiemu, Krzysztofowi Warlikowskiemu, Grzegorzowi Jarzynie, Michałowi Zadarze, Mai Kleczewskiej, Janowi Klacie, Krzysztofowi Garbaczewskiemu, Pawłowi Mykietynowi, Monice Strzępce i Pawłowi Demirskiemu. Często były to pierwsze zwarte publikacje poświęcone ważnym polskim artystom.
Nie mniej istotne były zeszyty, których wiodącymi tematami stawały się idee (sztuka i wolność, teatr polityczny, kryzys teatru publicznego, Marzec ’68), zjawiska (zawód: dramaturg, aktorzy Lupy, dramaturgia polska) czy też próby opisania nowych pokoleń twórców (pokolenie martwego sezonu, młodsi zdolniejsi, siedmiu wspaniałych). „Notatnik” ma na swoim koncie również numery zorientowane na praktykę teatralną, opisujące proces powstawania takich przedstawień, jak między innymi: Pułapka i Płatonow Jerzego Jarockiego, Lunatycy, Kalkwerk i Zaratustra Krystiana Lupy czy Dziady Michała Zadary. W ostatnich latach na łamach czasopisma pojawiały się również niepublikowane nigdzie wcześniej teksty dramatów autorstwa między innymi Pawła Demirskiego, Artura Pałygi, Zyty Rudzkiej, Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk.
Rok 2025 zamknęliśmy obszernym, podwójnym numerem „Notatnika” poświęconym twórczości dwojga wybitnych artystów: Eweliny Marciniak i Łukasza Twarkowskiego. Oboje robią oszałamiające kariery reżyserskie w Europie. Marciniak została doceniona i uhonorowana między innymi Faustem, najważniejszą nagrodą teatralną w Niemczech za reżyserię spektaklu Bokser według powieści Szczepana Twardocha Król w Thalia Theater w Hamburgu. Nowatorskie przedstawienia Twarkowskiego znajdują natomiast uznanie na prestiżowych festiwalach teatralnych niemal w całej Europie. Zawsze towarzyszyliśmy i wzmacnialiśmy najmłodszy, nieoczywisty, poszukujący polski teatr. W kolejnych trzydziestu pięciu latach nie zejdziemy z tej drogi.
Krzysztof Mieszkowski
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
